Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

„Kaczyzm bez Kaczyńskiego”. Prezes PiS skomentował zapowiedź zaskarżenia przez rząd umowy z Mercosurem

- To w gruncie rzeczy jest ciągle ta sama gra, żeby udawać, udawać, jeszcze raz udawać - stwierdził prezes PiS Jarosław Kaczyński, odnosząc się do zapowiedzi zaskarżenia przez rząd do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej umowy z krajami Mercosur.

Przedstawiciele rządu zapowiedzieli w piątek skargę na umowę zawartą pomiędzy Unią Europejską a krajami Mercosur (Argentyna, Brazylia, Paragwaj, Boliwia, Urugwaj) do TSUE. - Uważamy, że zagrożone jest bezpieczeństwo żywnościowe, bezpieczeństwo konsumentów, ochrona własnego rynku - oznajmił wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz. 

Decyzja spotkała się z licznymi komentarzami przedstawicieli opozycji. Wskazują, że rząd reaguje zdecydowanie za późno, a jego działania są de facto wymuszone przez prezydenta i rolników. 

"Wyraźnie widać'

O sprawę został w sobotę zapytany przez dziennikarzy prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński. Jak wskazał, zaskarżenie ma być częściowe i - jego zdaniem - pozorowane.

"To w gruncie rzeczy jest ciągle ta sama gra, żeby udawać, udawać i jeszcze raz udawać. Podobno, ja nie wiem oczywiście, czy to jest prawda, Tusk powiedział, nie tak dawno: "musimy mieć "kaczyzm" bez Kaczyńskiego". No więc to jest właśnie ten "kaczyzm" bez Kaczyńskiego, że się robi różnego rodzaju pozory"

– powiedział.

Prezes PiS stwierdził, że nawet jeśli premier nie użył  takich słów, "to przecież widać wyraźnie, że oni udają, udają i jeszcze raz udają i po prostu nieprawdopodobnie wręcz kłamią". - Kłamią od 2015 roku. Od przemówienia Tuska w czerwcu 2015 roku na Torwarze. Wtedy się zaczęła ta wojna i to jest wyłącznie wina tamtej strony. Jakiekolwiek dzielenie tutaj winy jest absolutnie bezpodstawne - oznajmił.

Krytykowali apel prezydenta

7 kwietnia br. prezydent RP Karol Nawrocki w liście do Donalda Tuska skierował list z żądaniem natychmiastowego zaskarżenia umowy Unii Europejskiej z państwami Mercosur do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

"Rząd to obiecywał. Do dziś tej obietnicy nie spełnił. Wieś nie może dłużej czekać. Do listu dołączam gotowy projekt takiej skargi. Wszystko jest gotowe. Wystarczy tylko działać. Trzeba wykorzystać wszystkie drogi i możliwości, by umowę z Mercosur zatrzymać" - powiedział wówczas prezydent.

Większość rządząca przyjęła ten apel krytyką.

Kosiniak-Kamysz stwierdził wówczas, że prezydent jest "znów spóźniony", a "dzięki europosłom PSL umowa z krajami Mercosur została już skierowana do TSUE". 

Szef MSZ Radosław Sikorski wytknął, że "prezydent nie ma żadnych konstytucyjnych uprawnień do prowadzenia polityki europejskiej".

Szef rządu Donald Tusk informował pod koniec marca, że rząd na razie nie przewiduje złożenia skargi do TSUE w sprawie umowy z Mercosurem. Przypomniał, że skarga została już złożona na wniosek Parlamentu Europejskiego.

Z kolei w połowie marca br. Sejm przyjął uchwałę, w której zwrócił się do rządu o wniesienie skargi do TSUE w imieniu Polski, niezależnie od skargi złożonej przez Parlament Europejski. Sejm wskazał, iż państwa członkowskie, mogą wnieść skargę o stwierdzenie nieważności aktu Unii Europejskiej, podnosząc zarzut braku kompetencji, naruszenia istotnych wymogów proceduralnych, naruszenia Traktatów lub jakiejkolwiek reguły prawnej związanej z jego stosowaniem lub nadużycia władzy.

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej