Dzisiaj obywatelski kandydat Karol Nawrocki kampanijny szlak rozpoczął w Skierniewicach (woj. łódzkie).
- Ci, którzy "urodzeni do dobrobytu" oglądają Rzeczpospolitą z warszawskiego ratusza, to im wydaje się, że Polska "powiatowa", miasta średnie, mniejsze, są gospodarstwem pomocniczym Polski centralnej, zasobem Polski centralnej, a tak nie jest. Polska jest jedna i nie możemy dzielić na Polskę A i B, takie miasta nie są gospodarstwem pomocniczym dużych miast i Polski centralnej
- mówił podczas briefingu prasowego.
Zwrócił uwagę, że jeszcze za rządów PiS Skierniewice otrzymały 30 mln zł subwencji ogólnej, a rok temu - już tylko 13 mln zł.
- Kończą się programy takie jak Program Inwestycji Strategicznych, Fundusz Rozwoju Dróg. Obecna władza sprawia, by powróciła polityka sprzed 2015 r., budowanie podziałów między Polską A i B, a powinniśmy o takich określeniach zapomnieć. Jest jedna Polska, która potrzebuje inwestycji lokalnych, potrzebuje CPK, łączącego siecią szybkich kolei całą Polskę, aby cały kraj mógł się rozwijać. (...) Inwestując lokalnie, inwestujemy centralnie - dodał Nawrocki.
Podkreślił, że "rozwój takich miast jest konieczny, by Polska rosła w siłę, siłę gospodarczą, w poczucie, że wszyscy jesteśmy razem".
- Stoję dzisiaj z jasną deklaracją, że jako przyszły prezydent RP w swojej pierwszej inicjatywie upomnę się o CPK i powrót do wielkiej inwestycji, ale w tej pierwszej inicjatywie odnoszącej się do przyszłości, będzie wezwanie do rządu polskiego, aby nastąpił wielki renesans projektów, które udało się zrealizować rządowi Zjednoczonej Prawicy w latach 2015-2023, odnoszących się do infrastruktury drogowej, oświatowej, dającej szansę rozwijać się miastom, które nie są częścią największych aglomeracji. Potrzebujemy zrównoważonego rozwoju Rzeczpospolitej
- powiedział kandydat na prezydenta RP.