Podczas ostatniego kwietniowego posiedzenia Sejmu mają być głosowane wnioski o wotum nieufności wobec minister klimatu Pauliny Hennig-Kloski i minister drowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy.
Zarówno w Polsce, jak i w koalicji trwa dyskusja wokół działań tych dwóch resortów. Rozkład głosów wśród ugrupowań wchodzących w skład koalicji Donalda Tuska nadal jest nieznany. Słowa krytyki pod adresem Hennig-Kloski głośno wyrażali politycy Polski 2050 i PSL.
Jeśli chodzi o szefową resortu zdrowia, to krytyczne są głównie ugrupowania lewicowe. Mówił o tym m.in. Włodzimierz Czarzasty powiedział w rozmowie z RMF FM, że Lewica bardzo krytycznie ocenia system ochrony zdrowia. - Nie jesteśmy zadowoleni ze służby zdrowia. Pani Sobierańska-Grenda musi wziąć to pod uwagę i koalicja musi to wziąć pod uwagę - zapowiedział marszałek Sejmu.
Wyraził przy tym pewność, że żadna z nich nie zostanie podczas sejmowego głosowania zagrożona wotum nieufności.
Czarne chmury na koalicją?
Adam Szłapka pytany o nastroje przed głosowaniem zapowiedział, że trzeba "bronić wszystkich swoich ministrów".
To jest tak, że „chcemy być w koalicji” to jest warunek konieczny do tego, żeby koalicja trwała - ale nie wystarczający. Warunkiem wystarczającym i koniecznym jest to, żeby bronić wszystkich swoich ministrów. I taka deklaracja padła także ze strony pani minister Pełczyńskiej-Nałęcz
- powiedział rzecznik rządu Donalda Tuska w Polsat News.
Podsumował także ostatnie ostre i publiczne wymiany zdań z lider Polski 2050. Szłapka zbagatelizował jej deklaracje przypominając, że już wcześniej "też stawiała parę spraw na ostrzu noża".
.@adamSzlapka: Warunkiem trwania koalicji jest obrona własnych ministrów. @KPelczynska też stawiała parę spraw na ostrzu noża. @marcinfijolek pic.twitter.com/9NFbR41mS7
— Graffiti_PN (@Graffiti_PN) April 28, 2026