W poniedziałek w Monitorze Polskim opublikowano postanowienie prezydenta o odwołaniu Macieja Berka z urzędu ministra ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu. Tego samego dnia na stronie Sejmu pojawiła się informacja, że były minister jest kandydatem na sędziego TK - jego kandydaturę zgłosiła grupa posłów klubu Koalicja Obywatelska.
Pod krytycznym stanowiskiem ws. kandydatury Berka, opublikowanym w czwartek, podpisały się: Helsińska Fundacja Praw Człowieka (HFPW), Instytut Spraw Publicznych, Forum Obywatelskiego Rozwoju, Fundacja Panoptykon, Fundacja dla Polski/Fundusz Obywatelski im. Ludwiki i Henryka Wujców, Fundacja im. Stefana Batorego, Fundacja Wolności, Lepsza Demokracja oraz Stowarzyszenie Sieć Obywatelska Watchdog Polska. Oświadczenie udostępniono na stronie HFPW.
Organizacje podkreśliły, że od 2015 r. TK znajduje się w kryzysie, a jego naprawa powinna obejmować nie tylko usunięcie nieprawidłowości, ale także odbudowę społecznego zaufania do tej instytucji.
„Apelujemy zatem do dr. Macieja Berka, by w trosce o niezależność sądownictwa konstytucyjnego wycofał swoją kandydaturę, a do Sejmu i jego organów – by wybrano takiego kandydata, który daje rękojmię niezależności i apolityczności, oraz by jego wybór miał miejsce w procedurze zapewniającej stopniową odbudowę zaufania do Trybunału Konstytucyjnego”
- czytamy w oświadczeniu.
Sygnatariusze podkreślili, że do niedawna Berek był ministrem w rządzie, a „sam premier określał go mianem swojej »prawej ręki«”. Ich zdaniem tak bliskie związki z obecnymi władzami politycznymi mogą sprawić, że wybór Berka będzie odbierany jako polityczny, niezależnie od jego kwalifikacji prawniczych i osobistej uczciwości, a - jak dodali - wiele osób odbierze to jako dalszą próbę upolitycznienia TK.
W ocenie fundacji metodą naprawy TK nie może być jego „odbicie” lub „przejęcie” przez kolejną większość rządzącą. „Istnienie Trybunału Konstytucyjnego jako organu władzy sądowniczej ma sens jedynie wówczas, gdy jest on niezależnym arbitrem” – zaznaczyły organizacje.
Fundacje podkreśliły także, że mimo zawetowania przez prezydenta Karola Nawrockiego ustawy o TK, „zasadne byłoby, aby Sejm kierował się przyjętym przez siebie standardem” ustanowionym w tej ustawie. Przewidywała ona m.in. rozwiązanie, zgodnie z którym osoby piastujące określone stanowiska polityczne nie mogły zostać wybrane w skład TK w okresie czterech lat od zaprzestania pełnienia tych funkcji.
Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz ocenił w czwartek, że „są poważne wątpliwości”, co do formalnych kompetencji Macieja Berka jako ewentualnego przyszłego sędziego TK. Rzecznik głowy państwa zauważył, że Berek nie jest doktorem habilitowanym oraz nie wiadomo, czy wystarczająco długo był radcą prawnym.
Berek, pytany o wątpliwości przedstawione przez prezydenckiego ministra, odpowiedział, że „do wszystkich kwestii” odniesie się na posiedzeniu sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka. Podczas posiedzenia tej komisji ma się odbyć opiniowanie kandydatów na stanowisko sędziego TK. Ze wstępnego porządku obrad Sejmu wynika, że izba może zająć się wyborem sędziego TK na pierwszym powakacyjnym posiedzeniu, zaplanowanym od 2 września. Drugim kandydatem na stanowisko sędziego TK jest zgłoszony - po raz kolejny - przez klub PiS Artur Kotowski.