„Premier jest mistrzem blagi”
Spór wokół informacji przekazanych polskim władzom po rozmowie ministra koordynatora służb specjalnych Tomasza Siemoniaka z szefem CIA Johnem Ratcliffem nie cichnie. Do sprawy odniósł się w Telewizji Republika poseł Prawa i Sprawiedliwości Radosław Fogiel.
Polityk został zapytany, czy dokument, o którym wcześniej mówił Donald Tusk, rzeczywiście był raportem CIA, czy też chodziło o informacje przekazane premierowi po spotkaniu Siemoniaka z Ratcliffem.
– Według wszystkich informacji, które ja posiadam, żadnego takiego raportu nie było. Na pewno nie w takiej formie, o której mówił premier
– powiedział Fogiel.
Poseł PiS ocenił, że premier mógł dysponować relacją ministra Siemoniaka ze spotkania w Stanach Zjednoczonych.
– Rzeczywiście jedyne, co mógł mieć, to relację ministra Siemoniaka z absolutnie rutynowego spotkania ministra Siemoniaka z szefem CIA
– stwierdził.
Poseł PiS sformułował pod adresem Tuska znacznie dalej idący zarzut. – Premier jest mistrzem blagi – powiedział Fogiel. Według niego Tusk chciał „sprawić wrażenie, że ma jakieś niezwykle ważne informacje”.
– Po prostu nakłamał, żeby sprawić wrażenie, że ma jakieś niezwykle ważne informacje, że jest tak ważnym człowiekiem, że dyrektor CIA w zasadzie wysyła raporty na biurka dwóch Donaldów: Donalda Trumpa i Donalda Tuska
– mówił polityk PiS.
Co wiadomo o „raporcie”?
10 września Tusk mówił o otrzymaniu „dość precyzyjnego raportu bezpośrednio od szefa CIA”, dotyczącego możliwych wydarzeń w kolejnych miesiącach. Premier odnosił te informacje do sytuacji na froncie rosyjsko-ukraińskim oraz wschodniej flanki Unii Europejskiej.
Kilka dni później przedstawiciele Kancelarii Prezydenta i BBN zakwestionowali, że premier otrzymał raport CIA w formie dokumentu.
– Tak, „tajnego raportu na biurku nie było”. Jestem po rozmowie z Ministrem Koordynatorem, który poinformował mnie o szczegółach swojej wizyty w USA. Informacje te przekazałem następnie Prezydentowi RP
– napisał szef BBN Bartosz Grodecki.
Grodecki później doprecyzował, że nie istniał pisemny raport, a informacje zostały przekazane ustnie. Jednocześnie podkreślał, że dla BBN forma przekazania informacji ma znaczenie drugorzędne wobec ich treści.
Wcześniej sam Siemoniak informował o rozmowie z Ratcliffem w siedzibie CIA i przekazaniu premierowi najważniejszych informacji dotyczących bezpieczeństwa Polski wynikających z tego spotkania.
Wiceminister spraw zagranicznych Marcin Bosacki bronił z kolei wypowiedzi premiera. Wyjaśniał, że szef CIA przekazał Siemoniakowi informacje ważne dla bezpieczeństwa Polski, a minister następnie przedstawił je Tuskowi. Według Bosackiego nie było w tym „żadnego kłamstwa” ani „przesady”.