Najsilniejsze uderzenie żywiołu nastąpiło w piątek, gdy wichury zrywały dachy, łamały drzewa i blokowały drogi. W miejscowości Lena w stanie Illinois, oddalonej o około 180 kilometrów od Chicago, uszkodzone zostały budynki szkolne, a wichura powybijała okna i częściowo zerwała poszycie dachu hali sportowej.
– Słychać było huk, a potem nastąpiły ciemności – relacjonowali świadkowie, których cytuje agencja AP opisując moment odcięcia zasilania i ewakuacji uczniów w bezpieczne miejsca.
Jak poinformowała Krajowa Służba Pogodowa (NWS), zniszczenia prawdopodobnie spowodowały tornada. Trwają inspekcje terenów dotkniętych żywiołem, a lokalne władze przygotowują się na długotrwałe usuwanie skutków kataklizmu. Prędkość wiatru w porywach mogła przekraczać niekiedy 160 kilometrów na godzinę.
W sąsiednich stanach, m.in. Wisconsin i Minnesocie, żywioł uszkodził dziesiątki domów, a niektóre osoby zostały chwilowo uwięzione w piwnicach pod gruzami konstrukcji. W samym Wisconsin 90 tysięcy odbiorców pozostawało bez prądu po przejściu gwałtownych nawałnic – informował kanał The Weather Channel. Sytuację utrudniają zablokowane linie kolejowe i powalone słupy wysokiego napięcia.
Do czwartku odnotowano w regionie 750 zgłoszeń o ekstremalnych zjawiskach pogodowych, w tym 50 o tornadach. Grad osiągał wielkość piłek tenisowych. Były liczne przypadki powodzi błyskawicznych.
Synoptycy ostrzegają, że zagrożenie silnymi burzami i niszczącymi wiatrami utrzyma się także w niedzielę. Według najnowszego komunikatu Centrum Prognozowania Burz (SPC), najwyższy stopień ostrzeżenia przed niszczącym wiatrem i gradobiciem objął obecnie rejon Wielkich Jezior oraz dolinę rzeki Ohio, gdzie formują się kolejne komórki burzowe.