Prezes PiS podkreślił, że rolnictwo powinno być ważne dla całej Polski, niezależnie od poglądów politycznych obywateli i jest elementem bezpieczeństwa państwa w każdych czasach. Mówiąc o rolnikach oznajmił, że to grupa społeczna, która nie zdaje sobie sprawy z własnej siły i powinna mieć zapewnione warunki, jak osoby nie zajmujące się rolnictwem.
"To jest cel demokratycznego państwa, można go odczytać w polskiej konstytucji, można go odczytać także w polskiej tradycji. Tej tradycji, którą nazywamy demokratyczną, ale oczywiście to nie jest żadne nawiązanie do obecnej władzy, bo ona się też nazywa demokratyczną, ale jest tak samo demokratyczna jak ta, która zdobywa władzę po 1945 roku - oni też nazywali się obozem demokratycznym"
– oznajmił i dodał, że jego partii zależy na tym, by zasada równości obywateli "nie była fikcją".
Kaczyński zaznaczył, że jego formacja podjęła to zadanie podczas rządzenia. - Podjęła je w sytuacji, gdy naprawdę było bardzo daleko od jego realizacji, bo ta nierówność nie tylko była faktem, ale była faktem - jeżeli chodzi o tych, którzy oddawali nam władzę - faktem zaakceptowanym, ujętym nawet w pewną koncepcję rozwoju polaryzacyjno-dyfuzyjnego [...] sprowadzała się do tego, że najpierw się mają rozwinąć wielki ośrodki a później [...] ma to się rozszerzyć na innych. Tylko rzecz w tym, że ja nie znam kraju - i chyba nikt tutaj nie zna kraju - gdzie by się to udało - stwierdził.
"To próba racjonalizacji, uzasadnienia czegoś, co jest głęboko niesprawiedliwe, szkodliwe społeczne i niszczy to, co jest podstawą istnienia narodu, bo podstawą istnienia narodu jest istnienie wspólnoty, a wspólnota musi być czymś realnym"
– powiedział.
W ramach konferencji odbędą się dwa panele dyskusyjne z udziałem m.in. byłego szefostwa resortu rolnictwa: Roberta Telusa, Krzysztofa Ciecióry, Henryka Kowalczyka i Anny Gembickiej, a także europosłów PiS oraz ekspertów i rolników związanych z ugrupowaniem. Konferencja ma potrwać do około godz. 15.