Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Atak rządzących na lekarza-sygnalistę. Sędzia mówi wprost, co za to grozi

Nie milkną echa sprawy warszawskiego Szpitala Południowego. Według ujawnionych medialnie informacji na tamtejszym SOR-ze miał funkcjonować nieformalny „salonik VIP", zapewniający politykom Koalicji Obywatelskiej oraz ich bliskim uprzywilejowany dostęp do badań - podczas gdy pozostali pacjenci mieli godzinami czekać na korytarzu. Sprawa stała się przedmiotem ostrego sporu politycznego, a w tle pojawia się pytanie o ochronę sygnalistów. Bo politycy KO ruszyli do ataku na lekarza, który głośno mówi o nieprawidłowościach. Sędzia Kamila Borszowska-Moszowska ostrzega przed taką postawą.

Oddział koordynował młody lekarz i radny KO Dawid Kacprzyk, który po nagłośnieniu sprawy stracił pracę w placówce. Z ujawnionych informacji wynika, że dzięki pracy w szpitalu miał osiągnąć bardzo wysokie dochody, a obecnie próbuje zwracać część pieniędzy, korygując faktury.

Po ujawnieniu sprawy część polityków Koalicji Obywatelskiej zaczęła krytycznie odnosić się do... lekarza, który publicznie mówi o tym, co miało dziać się w Szpitalu Południowym. Do sprawy odniósł się adwokat Bartosz Lewandowski. „Widzę, że rzucili Pana na front zastraszania sygnalistów" — napisał, zwracając się do wiceprzewodniczącego KO Bartosza Arłukowicza.

Ochrona sygnalistów - co mówi prawo?

W kontekście sprawy pojawia się pytanie o ochronę osób zgłaszających nieprawidłowości. Jak ostrzega sędzia Kamila Borszowska-Moszowska, „sygnalista podlega ochronie prawnej, a działania odwetowe mogą skutkować odpowiedzialnością karną". Sędzia przypomniała, że od 25 września 2024 r. obowiązuje ustawa o ochronie sygnalistów, wdrażająca do polskiego porządku prawnego unijną dyrektywę dotyczącą ochrony osób zgłaszających naruszenia prawa.

Sygnalista to osoba, która w związku z wykonywaną pracą lub działalnością zawodową uzyskała informacje o naruszeniu prawa i zdecydowała się je zgłosić. Ochrona obejmuje nie tylko pracowników, ale również m.in. przedsiębiorców, współpracowników, zleceniobiorców, stażystów, praktykantów, kandydatów do pracy czy członków organów osób prawnych. Podstawowym celem ustawy jest zapewnienie, by osoby zgłaszające nieprawidłowości nie ponosiły z tego powodu negatywnych konsekwencji. Dlatego ustawodawca wprost zakazał stosowania działań odwetowych wobec sygnalistów.

Ochrona sygnalistów nie ma wyłącznie charakteru formalnego. Zgodnie z art. 55 ustawy o ochronie sygnalistów, osoba podejmująca działania odwetowe wobec sygnalisty może podlegać karze grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Zasada jest prosta - przedmiotem oceny powinny być ujawnione nieprawidłowości, a nie osoba, która zdecydowała się je zgłosić. Państwo prawa wymaga ochrony tych, którzy - działając w interesie publicznym - informują o naruszeniach prawa.

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polityka