"Władza nie wyciągnęła żadnych wniosków po niedawnym zatrzymaniu obrońców naszych granic. Podstawowym zadaniem było odbudowanie morale, zamiast tego państwo znów lekceważy żołnierzy, a patocelebryci i lewaccy aktywiści tryumfują" - napisał w mediach społecznościowych poseł PiS, były szef MON - Mariusz Błaszczak. Czemu prokuratura Bodnara do tej pory milczy? Zapraszamy do wzięcia udziału w naszej sondzie!
Wczoraj media społecznościowe obiegły nagrania, ukazujące gorszące sceny z udziałem młodzieży konfrontującej się z polskimi żołnierzami. Widać na nich, jak grupa młodych ludzi agresywnie napiera na wojskowych, obrzucając ich wulgaryzmami. Zdarzenie miało miejsce około północy w nocy z soboty na niedzielę w okolicach miejscowości Wyczółki w powiecie siemiatyckim.
Tym powinien zająć się zespół prokuratorów Bodnara, a nie ściganiem polskich żołnierzy.
— Andrzej Śliwka 🇵🇱 (@SliwkaAndrzej) July 15, 2024
Nie ma zgody, aby żołnierze byli atakowani.
Organy ścigania powinny podjąć natychmiastowe działania.
Milczy szef @MON_GOV_PL. Po raz kolejny. pic.twitter.com/JQ6SZFckgq
Głos w tej sprawie zabrało ministerstwo obrony narodowej.
- W nocy z 13 na 14 lipca 2024 roku żołnierze pełniący służbę na granicy zostali zaatakowani przez grupę około 20 osób. Doszło m. in. do naruszenia nietykalności cielesnej żołnierzy poprzez naplucie na mundur oraz wykonywanie obraźliwych gestów i kierowanie wulgarnych haseł. O zdarzeniu natychmiast poinformowano Straż Graniczną, Żandarmerię Wojskową i Policję, która prowadzi czynności wyjaśniające. W tej chwili wszystko jest wyjaśniane przez służby. Do tej pory przesłuchano 17 osób
Co ciekawe, w komunikacie MON podano informację o przesłuchaniu 17 osób, nie dodając, że chodzi... o żołnierzy.
Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz zwrócił się do ministra sprawiedliwości Adama Bodnara o "objęcie szczególnym nadzorem prowadzonego przez prokuraturę postępowania przygotowawczego". Reakcji jednak - do tej pory - nie ma.
Zwrócił na to uwagę były szef MON, Mariusz Błaszczak.
"Prokuratura Bodnara wciąż nie wydała żadnego komunikatu w sprawie bandyckiego ataku na żołnierzy strzegących granicę z Białorusią"
I jak dodał, nawiązując do dotychczasowej "reakcji" rządzących: "wiceminister Tomczyk z dumą ogłosił, że w sprawie przesłuchano 17 osób… zapomniał tylko wspomnieć, że wszyscy byli żołnierzami. W neoTVP prestiżowe stanowisko otrzymała osoba, która obrzuciła błotem funkcjonariuszy Straży Granicznej". (Jak wiadomo - mowa o Barbarze Kurdej-Szatan).
W ocenie Błaszczak - "władza nie wyciągnęła żadnych wniosków po niedawnym zatrzymaniu obrońców naszych granic".
"Podstawowym zadaniem było odbudowanie morale, zamiast tego państwo znów lekceważy żołnierzy, a patocelebryci i lewaccy aktywiści tryumfują"
Prokuratura Bodnara wciąż nie wydała żadnego komunikatu w sprawie bandyckiego ataku na żołnierzy strzegących granicę z Białorusią. Wiceminister Tomczyk z dumą ogłosił, że w sprawie przesłuchano 17 osób… zapomniał tylko wspomnieć, że wszyscy byli żołnierzami. W neoTVP prestiżowe…
— Mariusz Błaszczak (@mblaszczak) July 16, 2024