Powołanie Fundacji Praw Obywatelskich to reakcja na powołanie związanej z obecną koalicją rządzącą Sylwii Gregorczyk-Abram na funkcję Rzecznika Prawa Obywatelskich. Przewodniczący warszawskiego klubu "Gazety Polskiej" Adam Borowski nie krył w rozmowie z TV Republika, że nowa inicjatywa powstaje w odpowiedzi na bierność oficjalnych instytucji państwowych.
"Polska nierządem stoi. My nie jesteśmy państwem prawa" – mówił Borowski, oceniając, że urzędująca Rzecznik Praw Obywatelskich jest osobą polityczną i nie interweniuje tam, gdzie powinna. Jak dodał, deklarowana przez nią apolityczność pozostaje na razie jedynie deklaracją. Dodał, że zadaniem nowej fundacji będzie nagłaśnianie łamania prawa i praw obywatelskich, ale też kontrolowanie samego rzecznika wybieranego przez Sejm.
Borowski, znany wcześniej jako działacz antykomunistycznego podziemia, porównał skalę wyzwań stojących przed nową inicjatywą do walki, jaką prowadził w przeszłości:
"Jestem byłym działaczem antykomunistycznego podziemia i myślę, że to jest podobna skala wyzwań - bronienie praw obywatelskich" – powiedział.
Podkreślił też, jak duży odzew wywołało samo ogłoszenie pomysłu: "Dostaję mnóstwo telefonów ze sprawami ludzi, którzy zostali przez prawo poszkodowani, przez sądy poszkodowani, ludzi, którzy są prześladowani" – mówił, dodając, że "aż ciarki przechodzą, ile jest przed nami pracy".
Zaplecze prawne i medialne
Fundacja jest obecnie w trakcie organizacji. "Myślę, że jesteśmy w trakcie organizowania biura. Będziemy mieli biuro, będziemy mieli sekretariat, będziemy to wszystko rejestrować" – poinformował Borowski, dziękując Tomaszowi Sakiewiczowi za wsparcie ze strony mediów.
"Za nami nie stoi rola, powaga urzędu, którą dostaje rzecznik praw obywatelskich, ale stoją potężne media, największa telewizja informacyjna. A to też jest siła" – mówił Sakiewicz.
Zaznaczył przy tym, że media nie zamierzają przejmować roli społecznego rzecznika, a jedynie ją wspierać. Jak przyznał, do tej pory dziennikarze sami musieli czasem wchodzić w rolę, do której – jego zdaniem – nie są powołani: "Okazało się, że ludzie przychodzą do nas po poradę, po taką pomoc, do której media nie są powołane. (...) Nie można odmówić tym ludziom pomocy" – mówił Sakiewicz, dodając, że teraz tę funkcję przejmie rzecznik, a media włączą się tam, gdzie będzie potrzebne dodatkowe wsparcie i nagłośnienie sprawy.
"Musimy nasz naród obudzić"
Borowski nie krył emocji, mówiąc o skali problemów, z jakimi - jak twierdzi - zwracają się do niego obywatele.
Ani Rzecznik Praw Obywatelskich, ten wybierany przez Sejm i Senat, ani społeczny nie ma możliwości zatrzymania tego zła, które się w Polsce szerzy, tego łamania praw człowieka. Ale mamy ten obowiązek nagłaśniania, budzenia narodu (...). Wasze prawa są zagrożone, wasze prawa są łamane, a nasze państwo zmierza ku totalitaryzmowi, zmierza w kierunku prawa Białorusi czy Rosji. Nie możemy do tego dopuścić. Musimy nasz naród obudzić
– mówił Borowski.
Podziękował też Tomaszowi Sakiewiczowi i Telewizji Republika za wsparcie nowej inicjatywy, przypominając o skali reakcji widzów po ogłoszeniu pomysłu. "Naprawdę dostałem mnóstwo telefonów (...) kiedy ludzie żałowali, że nie zostałem rzecznikiem praw obywatelskich, że będą wspierać mnie w pełnieniu tej społecznej funkcji" – powiedział, dodając, że za stacją "stoją nie żadne koncerny, tylko stoją ludzie" i że to właśnie ci widzowie "wybrali swojego rzecznika".
Podsumowując rozmowę, Borowski ocenił, że nowa inicjatywa i stacja będą się teraz wzajemnie wspierać: "Ja chcę powiedzieć, że my po prostu będziemy się znakomicie teraz uzupełniać" – stwierdził, na co Sakiewicz krótko odpowiedział: "Tak, na pewno".