Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła śledztwo przeciwko Lechowi Wałęsie. Byłemu prezydentowi zarzucano składanie fałszywych zeznań w sprawie autentyczności tzw. teczek Kiszczaka, czyli dokumentów tajnego współpracownika SB o pseudonimie „Bolek”, odnalezionych w 2016 roku u wdowy po gen. Czesławie Kiszczaku. Wałęsa poza jednym dokumentem zaprzeczał, że cokolwiek z nich sporządził lub podpisał.
Zarzut opierał się na opinii biegłych z Instytutu Ekspertyz Sądowych im. Jana Sehna w Krakowie. Ustalili oni, że większość dokumentów i podpisów „Bolek” sporządził Wałęsa. Prokuratura zakwestionowała jednak tę opinię.
Najwięcej emocji wywołał jeden z wątków uzasadnienia. Prokuratura powołała się na zeznania świadków, z których miało wynikać, że Wałęsa w tamtych latach w praktyce nie posługiwał się pismem. Z Wałęsy zrobiono analfabetę, a w sieci nie brakowało sugestii, że to po to, by oczyścić go z zarzutów.
„Debilem to jesteś Ty” - pisze Lech Wałęsa
Wałęsa od dawna jest aktywny w mediach społecznościowych, a w ostatnich dniach publikuje nagrania niemal codziennie. Opowiada w nich w zasadzie to samo, przedstawiając kolejne wersje wydarzeń sprzed lat. Krytyczne komentarze najwyraźniej znosi jednak źle.
W komentarzach pod własnymi wpisami były prezydent odpowiadał internautom krótko i bez ogródek. Jednemu z nich odpisał: „Debilem to jesteś Ty”. Innym radził: „To nie słuchaj” albo pytał: „To dlaczego słuchasz”. Komentarze zebrały setki reakcji, w większości z ikoną... śmiechu.

Równie ostro zareagował na wpis internauty, który zauważył, że Wałęsa po raz trzeci z rzędu publikuje to samo nagranie, i ironizował, że kłamstwo powtarzane tysiąc razy wcale nie staje się prawdą. – Kretynie, jakie dowody do Ciebie dotrą – odpisał były prezydent.

Coraz bardziej szokuje fakt, jak wygląda obecność byłego prezydenta Polski w przestrzeni internetowej. Były prezydent wdaje się w przepychanki z internautami i odpowiada na zaczepki wyzwiskami. Takie wpisy budzą raczej śmiech niż szacunek, co widać po reakcjach pod jego komentarzami. Spór o „Bolka” zapewne się nie skończy, bo zwolennicy i przeciwnicy Wałęsy od lat mają w tej sprawie wyrobione zdanie. Pewne jest jedno: w internecie Wałęsa sam wystawia na szwank swój wizerunek.