Nie dać się LGBT
Odkąd Rafał Trzaskowski zaczął wprowadzać indoktrynację LGBT w warszawskich szkołach, na dobre rozkręciły się protesty przeciw demoralizowaniu polskich dzieci przez środowiska lewicowe.
Odkąd Rafał Trzaskowski zaczął wprowadzać indoktrynację LGBT w warszawskich szkołach, na dobre rozkręciły się protesty przeciw demoralizowaniu polskich dzieci przez środowiska lewicowe.
Wczoraj minęła 71. rocznica komunistycznej zbrodni sądowej – wydania wyroku śmierci na Witolda Pileckiego, bohatera ruchu oporu, najpierw przeciwko Niemcom, a potem Sowietom. Dwa tygodnie temu obchodziliśmy święto Niezłomnych. Przemawiając wtedy w Pruszkowie i w Kobyłce, zaznaczyłem, że powinniśmy o Nich pamiętać cały rok, a nie tylko w tym jednym dniu.
Kilka wydarzeń z ostatnich dni. Dość znany pisarz skomentował niezgodę Zofii Klepackiej na postulaty LGBT słowami: brunatne szambo, które nas otacza. Przy okazji zarzucił też Klepackiej dostosowywanie swoich poglądów do oczekiwań władzy. Nazwisko typa niewarte wspomnienia. Taki typ, który wie, co i kiedy napisać, żeby jego towarzystwo było zadowolone. Jego prawo.
Rosja wprowadza kolejne ograniczenia w internecie. Najśmieszniejsze w tym jest to, że właśnie uchwalono surowe kary za rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji, a przecież to rosyjska władza stała się mistrzem na skalę światową w rozpowszechnianiu kłamstw w sieci. Ale o tym, co jest prawdą, a co nie, będą decydowali czynownicy Putina, nawet nie rosyjski sąd.
Na Instagramie można znaleźć konta przynajmniej kilku chwalących się opływającym w luksusy życiem modelek, które są zamieszane w wątpliwe transakcje handlu paliwami. Jedną z takich osób jest zgrabna blondynka K., obywatelka Białorusi. Jej konto aż pęka w szwach od dziesiątek fotografii z egzotycznych podróży, drogich hoteli i luksusowych jachtów. Nie kryje swoich znajomości z celebrytami, biznesmenami i… politykami.
Grzegorza Brauna uważam za popularyzatora rosyjskiego intoxu, ale zamykanie oczu i zasłanianie uszu na wieści o masowych fałszerstwach wyborczych w Gdańsku dlatego, że uderzyły w przeciwnika, jest moim zdaniem działaniem samobójczym.
Nie przystąpił do konfederacji targowickiej, nie był więc spektakularnym zdrajcą, ale jego postępki są charakterystyczne dla Judaszy wszystkich czasów. XVIII-wieczny biskup prawosławny Jerzy Konisski tak się zbratał z Rosją i tak bił czołem przed Katarzyną II, że z jego życia można wypisać obowiązkowy pakiet sprzedawczyka.
Symbole patriotyczne na koszulkach i bluzach promują nietolerancję i przemoc, a nawet budzą agresję – twierdzi „Głos Nauczycielski”, tygodnik Związku Nauczycielstwa Polskiego. Tak, patriotyzm to samo zło. Patriotyzm w oczy kole, szczególnie środowiska postkomunistyczne. Tym bardziej boją się, gdy patriotycznego bakcyla łapie polska młodzież. „Moda dotyczy zwłaszcza chłopców” – potwierdza naczelny „Głosu”.
Najciekawsze w dzisiejszej polityce jest to, że Prawo i Sprawiedliwość zdobyło znaczne zaufanie społeczne, choć ma na ogół słabsze notowania u opiniotwórczej inteligencji. I to nie tylko tej lewicowo-liberalnej.
Niespójność programowa Koalicji Europejskiej śmieszy i podważa jej wiarygodność. Kojarzone raczej z siermiężnością PSL w sojuszu z awangardą „postępu kulturowego” w postaci Nowoczesnej i Zielonych, sekretarz PZPR Miller obok działacza NSZ Schetyny, antyklerykalna Nowacka pod rękę z katolikiem Sonikiem itd.
Romuald Rajs „Bury” był polskim bohaterem. Zamordowany przez komunistów żołnierz drugiej konspiracji był w czasach PRL owiany czarną legendą mordercy białoruskiej ludności cywilnej – w związku z działalnością jego oddziału życie straciło 79 cywili. Przez lata działania „Burego” przedstawiano jako konflikt religijno-etniczny między Polakami a Białorusinami – mimo że sąd wojskowy w latach 90. uznał, że Romuald Rajs „walczył o niepodległy byt państwa polskiego”, a wydając rozkazy dotyczące pacyfikacji białoruskich wsi, działał w stanie wyższej konieczności.
Może niektórzy z Państwa pamiętają jeszcze sprawę wiaduktu w Elblągu. Przed wyborami tak się lokalnym bonzom z SLD i PSL spieszyło, aby odtrąbić sukces, że przymknęli oko na opinie ekspertów i świadków, którzy ostrzegali o nieprawidłowościach podczas budowy.
Kolejne dokumenty służb specjalnych PRL odkrywane w Instytucie Hoovera obnażają słabość III RP. Okazało się, że służby odpowiedzialne za ochronę kraju przez lata nie potrafiły poradzić sobie z problemem archiwów byłych funkcjonariuszy SB, WSW czy Zarządu II Sztabu Generalnego, nie mówiąc o niektórych dawnych PZPR-owskich aparatczykach, którzy bardzo chętnie sprzedawali je za granicę.
Kiedy w 2012 roku mówiłem w Budapeszcie do tysięcy Węgrów i Polaków, że nadchodzi czas wolnych narodów, wyglądało to na bardzo odległe marzenie. Wprawdzie w Budapeszcie rządził Viktor Orbán, ale w Warszawie niepodzielnie panował Donald Tusk i wydawało się, że zwolennicy projektu paneuropejskiego wygrali. Widać było jednak coraz silniejsze budzenie się polskiego społeczeństwa, zauważało się też rosnące niezadowolenie w różnych częściach Europy.
Różne kultury stworzone przez człowieka na przestrzeni wieków łączy oparcie rozwoju społeczeństw na rodzinie rozumianej jako związek kobiety i mężczyzny, która jako jedyna stanowi stabilne i komplementarne miejsce zapewniające prawidłowe kształtowanie przyszłych pokoleń, a więc przyszłości każdego społeczeństwa.
Minęło 20 lat naszej, jak również dwu naszych południowych sąsiadów: Węgier i Czech, obecności w Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego, czyli NATO. Dla wielu Polaków to, że jesteśmy częścią Sojuszu, jest oczywistością. Tymczasem wcale nie musiało tak być.
Jeśli walczymy z grubofobią, to powinniśmy zacząć także walczyć ze stygmatyzacją rudych, blondynek czy piegowatych.
Kalendarz liturgiczny w tym roku zupełnie nie zgrywa się z kalendarzem politycznym. Czas wyciszenia i refleksji, jaki powinien być udziałem katolików, nakłada się na początek kampanii wyborczej, o której już wiemy, że będzie jedną z najostrzejszych i najbrutalniejszych w historii polskiej demokracji.