Wolni z wolnymi, równi z równymi
Za Peerelu nie było problemu – po sfałszowaniu przez nowych władców referendum w 1946 r. odbywały się ponoć co parę lat jakieś wybory, a to do Sejmu, a to do rad narodowych, ale nikt normalny nie brał w nich udziału, a komuchy same sobie uzupełniały braki frekwencji. Nie warto też wspominać o wynikach, które wszystkim były z góry znane i głęboko obojętne.