Wystarczy powiedzieć, że we wspomnianym 1990 r. w Niemczech zachodnich stacjonowało blisko 300 tys. żołnierzy amerykańskich, nie licząc wojsk z innych krajów NATO.
Redukcja więc postępuje niezależnie od prezydenta. Dla Polski każde ograniczenie sił amerykańskich w Europie przy ciągłym niedofinansowaniu wojska przez większość krajów europejskich nie jest dobrą rzeczą. Zwłaszcza że Rosja ciągle się zbroi. Ale najnowszą decyzję Trumpa ocenić będzie można z perspektywy naszych interesów dopiero za jakiś czas. Jeśli okaże się, że Amerykanie zostaną wycofani z Europy i tyle, to bardzo źle. Jeżeli jednak owe 9 tys. żołnierzy zostanie potem rozmieszczonych na wschodniej flance NATO, to będzie to tylko z korzyścią dla całego Sojuszu.