Wyjaśnianie, nie zaprzeczanie
Trzeba jasno wskazywać, że Jan Paweł II walczył nie tylko z nadużyciami, lecz także z tym, że czasem się mylił, czasem nie miał pełnej wiedzy.
Trzeba jasno wskazywać, że Jan Paweł II walczył nie tylko z nadużyciami, lecz także z tym, że czasem się mylił, czasem nie miał pełnej wiedzy.
Rzecz cała działa się ponad dekadę temu w górzystym Afganistanie, a dokładnie w Wysuniętej Bazie Operacyjnej (ang. FOB) „Warrior”, położonej tuż przy strategicznej „Autostradzie nr 1”, łączącej Kabul z Kandaharem. Zdarzenie potrafię nawet dość precyzyjnie umiejscowić w czasie, ponieważ miało ono miejsce niedługo przed wyborami prezydenckimi, a te odbyły się 20 sierpnia 2009 r. Zanim jednak Hamid Karzaj został po raz drugi zwycięzcą elekcji, do Zespołu Bojowego „Bravo” (ZB „B”) stacjonującego w przywołanej FOB „Warrior” zawitał dowódca 82 Dywizji Powietrznodesantowej USA, ówczesny gen. mjr Curtis Michael „Mike” Scaparrotti.
W internecie furorę robią niektóre nagrania dotyczące proaborcyjnych protestów, nie jest to jednak sława, o którą musiało chodzić bohaterkom filmików. Na jednym z nich widzimy, jak uczestniczka, udająca się na demonstrację autem, na żywo nadaje swoją relację. Po chwili okazuje się, że nigdzie nie dojedzie, ponieważ w ferworze rewolucyjnej walki zapomniała o paliwie. O tym, że paliwo kończy się nie tylko w sensie dosłownym, przekonujemy się z innego materiału, który pokazywał wizytę Marty Lempart w Gryficach.
Unia Europejska to nie grupa znajomych, którzy wspólnie spędzają czas, a liderem paczki jest najbardziej lubiany kolega. To największa w historii niewojskowa inicjatywa polityczna, której celem jest obrona wspólnych interesów.
Tak zwany Strajk Kobiet zapowiada na najbliższą sobotę kolejne już zamieszki „ze względu na przypadającą właśnie 28 listopada rocznicę przyznania polskim kobietom praw wyborczych”.
Po latach na światło dziennie wychodzą kolejne fakty związane z tworzeniem służb III RP. Z upływem lat niektórzy dawni funkcjonariusze SB zaczynają opowiadać o tym, jak faktycznie przebiegał ten proces.
Jak długo jeszcze będziemy obserwować bulwersujące sceny ataków na policję bandytów uczestniczących w nielegalnych zgromadzeniach. To niesłychane, żeby policjanci, którzy na co dzień narażają własne życie, chronią nasze życie, walcząc z przestępcami, byli bezkarnie obrażani, popychani, opluwani, a nawet ujawnia się ich nazwiska i adresy, narażając na niebezpieczeństwo nie tylko ich osobiście, lecz także ich rodziny.
Aby zwyciężała uczciwość, a nie cynizm i draństwo – to hasło z tegorocznej kampanii Andrzeja Dudy zapadło mi szczególnie w pamięć. Jakoś przyszło mi ono na myśl, gdy prezydent w czambuł potępił ustawę o ochronie zwierząt.
W cieniu dyskusji dotyczącej Strajku Kobiet i Marszu Niepodległości w instytucjach unijnych negocjowane były kluczowe decyzje w sprawie finansowej przyszłości Unii i państw członkowskich.
W życiu rzadko możemy być świadkiem koincydencji wydarzeń przypominających wręcz filmową sprawiedliwość. Taką z naprawieniem (na ile to możliwe) krzywdy i ukaraniem, choćby za inne przewiny, czarnego charakteru.
Nigdy nie uczestniczyłam w żadnym Marszu Niepodległości w dniu 11 listopada. Od lat uważam, że uwiarygodnianie środowisk, które stoją za tym marszem, jest błędem. Wiem też oczywiście, że to stanowisko kompletnie sprzeczne z tym, jakie zajmują tysiące Polaków patriotów, którzy co roku, całymi rodzinami, decydują się na udział w tym marszu.
Rok kościelny kończy piękna uroczystość Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata. Leszek Kołakowski pisze w „Jezusie ośmieszonym”: „Prawdziwe korzenie naszej cywilizacji to narracja ewangeliczna i osoba Jezusa”.
Wielu kibiców miało nadzieję, że piłkarska reprezentacja Polski zagra jak równy z równym z Włochami i Holandią w Lidze Narodów. Nic takiego jednak nie nastąpiło – kadrowicze Jerzego Brzęczka nie oddali celnego strzału w pierwszym meczu i byli tylko tłem dla gospodarzy, a trzy dni później podarowali 3 punkty drużynie prowadzonej przez Franka de Boera.
Nie milkną echa po zadymach podczas Marszu Niepodległości. Platforma oczywiście skorzystała z okazji. Jej przekaz jest wiadomy i już nadawany przez wszystkie jej funkcyjne media związane: bandyci wyleźli na ulice i, zapewne na rozkaz Kaczyńskiego, zaczęli demolować miasto.
Powyższa parafraza słynnej wypowiedzi przypisywanej Józefowi Piłsudskiemu w 1918 r. („…mamy Polskę od pierwszego”) może stać się ponurą realnością, jeśli polski rząd nie zawetuje skutecznie zawłaszczania przez Komisję Europejską kompetencji podstawowych dla istnienia suwerennych państw.
Jak wyjaśnić ludowi skomplikowane procesy i gry w walce o władzę w Polsce i na świecie? Recepta jest prosta. Bierzemy dowolne wydarzenie i dodajemy Żydów oraz CIA i mamy wytłumaczenie wszystkiego. Czasem możemy dorzucić Niemców.
W sporze o powiązanie i uwarunkowanie transferu unijnych funduszy z procedurą oceny „praworządności” opartą na politycznej uznaniowości oceniających polska opozycja stanęła po stronie mocarstw rdzenia UE, a przeciw Polsce. Od lat przyzwyczaja nas do tego, że zdolności analityczne jej polityków i ich „dobra orientacja w świecie” to mit niemający pokrycia w rzeczywistości. Obecnie jednak ten brak szerszych horyzontów myślowych stał się groźny dla fundamentalnych interesów Rzeczypospolitej jako państwa suwerennego, rządzonego zgodnie z wolą Polaków.
Debata publiczna w naszym kraju jest dziś w głębokiej zapaści. Bezkarność ośmiela kolejnych celebrytów, aktorów, polityków opozycji do wylewania z siebie hektolitrów jadu. Można odnieść wrażenie, że wulgaryzmy, oskarżenia o bycie mordercą robią na nas coraz mniejsze wrażenie.