Pius XII zaraz po wojnie uchodził za bohatera. Przywódcy nie tylko państwa Izrael, lecz także społeczności żydowskiej na świecie dziękowali mu za to, że uratował dziesiątki tysięcy Żydów. Teraz jednak, w opinii dużej grupy ludzi na świecie, uchodzi on za „papieża Hitlera”. I nie ma znaczenia, że to pogląd niesprawiedliwy, ahistoryczny, pomijający wszystkie zasługi. Media, historycy niechętni Kościołowi i brak zrozumienia kontekstu historycznego tamtych wydarzeń zrobiły swoje. Dlaczego o tym piszę? Odpowiedź jest prosta. Może się łatwo okazać, że po kolejnych raportach na temat skandali seksualnych w Kościele, po kolejnych filmach na temat najbliższych współpracowników Jana Pawła II podobny proces może doprowadzić do tego, że św. Jan Paweł II z wielkiego papieża przekształci się w oczach opinii publicznej – jak to już niekiedy mówi lewica – w „obrońcę pedofilii”. Ten pogląd także będzie nieprawdziwy, krzywdzący, ahistoryczny, ale jeśli nie podejmiemy skutecznych działań, to taki właśnie może się ukształtować. Co zatem trzeba zrobić? Rozwiązaniem nie jest ukrywanie spraw, odmowa dyskutowania o nich, obrona każdego współpracownika papieża. Jest nim prawda, pełna i jednoznaczna, ukazana z dbałością o szczegóły, ze zrozumieniem kontekstu historycznego, skomplikowania pewnych spraw, a także tego, że w ostatnich latach papież już nie zarządzał Kościołem, lecz robili to za niego współpracownicy (jak widać, obecnie dalecy od jego poziomu). To zresztą zapewne był jeden z powodów, dla których przeszedł na emeryturę Benedykt XVI, który najwyraźniej obawiał się, że i on może być na tyle słaby i schorowany, że zarządzać Kościołem będzie za niego dwór. A to rozwiązaniem dobrym nie jest. Trzeba też jasno wskazywać, że Jan Paweł II walczył nie tylko z nadużyciami, lecz także z tym, że czasem się mylił, czasem nie miał pełnej wiedzy, a czasem pewnych kwestii nie rozumiał. To nie jest sprzeczne ze świętością, to jej nie zaprzecza.
Wyjaśnianie, nie zaprzeczanie
Trzeba jasno wskazywać, że Jan Paweł II walczył nie tylko z nadużyciami, lecz także z tym, że czasem się mylił, czasem nie miał pełnej wiedzy.