Koniec gazowej epoki
Rosja ogłosiła zakończenie budowy Nord Streamu 2. Można to uznać za symboliczne zwieńczenie kanclerskiej kariery Angeli Merkel. Tymczasem pełną parą idzie budowa Baltic Pipe z Morza Północnego do Polski.
Rosja ogłosiła zakończenie budowy Nord Streamu 2. Można to uznać za symboliczne zwieńczenie kanclerskiej kariery Angeli Merkel. Tymczasem pełną parą idzie budowa Baltic Pipe z Morza Północnego do Polski.
Historia dominikanina Pawła M. przedstawiona w raporcie Komisji, której miałem zaszczyt być przewodniczącym, choć jest studium przypadku i dotyczy jednego zakonu - nie powinna być sprowadzona tylko do tego wymiaru. W istocie sygnalizuje ona bowiem wiele problemów, z którymi mierzą się różne części Kościoła w Polsce.
Kolejna rocznica sowieckiej napaści na Polskę 17 września 1939 r. uczczona została przez dyktaturę Łukaszenki ustanowieniem nowego święta państwowego, „dnia jedności narodu”. Wedle jego wykładni ziemie znajdujące się we władzy „polskich panów” gnębiących biednych Białorusinów powróciły wówczas do macierzy i właściwie to od tej daty należy liczyć dzieje współczesnej Białorusi.
W ten weekend „wybory” w Rosji, a w następny wybory w Niemczech. Zostałem poproszony przez niemiecką telewizję o komentarz w sprawie wyborów do Dumy z racji tego, że jestem w Brukseli przewodniczącym Delegacji Unia-Rosja. Już w piątek wiem, kto wygra wybory do Dumy, ale pewnie do ostatniej chwili nie będę wiedział, kto tydzień później wygra wybory do Bundestagu.
„Gazeta Wyborcza” kolejny raz uderza w Narodowy Instytut Wolności. Tym razem ofiarą rozsianych przez nią fake newsów są młodzi społecznicy. W tle przeliczane przez „GW” miliony od Fundacji Sorosa dla Strajku Kobiet, LGBT i KOD.
Rozpoczynający się dziś zjazd klubów „Gazety Polskiej” jest świadectwem pewnego fenomenu, który trwa już od 16 lat i zadziwia nie tylko środowiska konserwatywne, lecz także całą Polskę, a nawet świat. Ideę naszych klubów próbowało kopiować wiele redakcji i ruchów politycznych – bez skutku. Ten fenomen to nie jest jedynie kwestia specyficznej struktury, sytuacji, w której powstawały kluby, ale przede wszystkim nastawienia ludzi.
Dzisiaj w Sulejowie rozpoczyna się VII Nadzwyczajny Zjazd Klubów „Gazety Polskiej”. Wielu Czytelników może się zastanawiać, dlaczego organizujemy kolejny zjazd. Jakie są powody, że już po dwóch miesiącach od ostatniego spotkania środowisko klubów „GP” postanowiło spotkać się ponownie.
Polskie władze wprowadziły stan wyjątkowy na granicy polsko-białoruskiej. Mimo że sytuacja jest poważna i do prowokacji na granicy mogło dojść w każdym momencie, to nie wszystkim się spodobało takie postępowanie rządu.
Węgry atakowane ze wszech stron! Przelotna wizyta Franciszka na budapeszteńskim Kongresie Eucharystycznym tłumaczona jest przez znawców jego wrogością wobec „konserwatywnego” prymasa Węgier, kard. Pétera Erdő.
Warto panować nad językiem i emocjami. Szczególnie w fundamentalnej dla polskiej przyszłości kwestii europejskiej wspólnoty. Unia Europejska nie jest żadnym bożkiem i o jej wadach należy mówić otwarcie i czynić, co możliwe, by ją zmieniać.
Obecnie stan naszych relacji z instytucjami unijnymi jest następujący: poręczyliśmy ogromny kredyt dla całej UE, nie dają nam z niego naszej części pieniędzy i jednocześnie chcą nakładać na Polskę kary finansowe. Chyba bardziej nas zaatakować już się nie da.
Wszystko wskazuje na to, że tzw. efekt Tuska wyczerpał swój potencjał. W wariancie minimum oznaczał on odzyskanie poparcia ze strony zawiedzionych sytuacją w dryfującej ku trzeciej lidze Koalicji Obywatelskiej, ale jednocześnie antypisowskich wyborców.
Już za półtora tygodnia wybory w Niemczech. Polityka, jak sport, bywa nieprzewidywalna. Gdy rok temu lewica w RFN spadała w sondażach na łeb, na szyję i ledwo broniła trzeciego miejsca w rankingu partii, daleko za CDU/CSU i Zielonymi, a tuż-tuż przed eurosceptyczną Alternatywą dla Niemiec – wydawało się, że SPD podzieli los lewicy włoskiej i francuskiej, które aby istnieć, musiały katastrofalnie przegrać parę razy wybory i zacząć funkcjonować w zupełnie innej formule.
W ostatnich tygodniach trudno nie odnieść wrażenia, że obserwujemy realizację jakiegoś wymyślonego przez spin doktorów scenariusza. Trochę to wszystko przypomina przepis na przewrót w państwie.
Polexit – termin mający budzić strach i dyscyplinę zarazem. Jak już mamy Unii z jej całą egzaltacją serdecznie dosyć pojawia się Polexit. Wyłania się z gazetowych tytułów, wykrzywia twarz strwożonym publicystom, o spazmy przyprawa politpoprawnych komentatorów. Bać się mamy przede wszystkim my, obywatele. Bo przecież ten wielki dar jakim jest Unia zabrać nam mogą bezpowrotnie, i co my wtedy biedni poczniemy.
Nie mam żadnych wątpliwości, że w każdym rządzie powinno istnieć samodzielne ministerstwo sportu. Tego typu resort jest niezbędny, aby zacząć sprawować skuteczną kontrolę nad związkami sportowymi, które mają realny wpływ na sukcesy bądź porażki polskich sportowców w poszczególnych dyscyplinach.
Powiedzieć, że futorolog Stanisław Lem przewidywał kierunki rozwoju ludzkości, to jak nic nie powiedzieć. Wybitny umysł zapisał nam przestrogę przed popadnięciem w niewolę technologii, która dziś ziszcza się na naszych oczach. Rok Stanisława Lema to pora na odświeżenie jego proroctw.
Z uczestnikami strajku w „manifeście lipcowym”, który otworzył drogę do porozumienia jastrzębskiego, jest jeden problem – wielu opuściło Śląsk po brutalnych represjach stanu wojennego, a jeżeli zostali, na ogół nie uczestniczą w życiu politycznym. Los nie był dla nich łaskawy.