Przerwać upiorne widowiska
Artur Walczak jest w stanie ciężkim po tym, jak na gali PunchDown 5 doznał uszkodzenia mózgu. Prokuratura wszczęła już w tej sprawie śledztwo.
Artur Walczak jest w stanie ciężkim po tym, jak na gali PunchDown 5 doznał uszkodzenia mózgu. Prokuratura wszczęła już w tej sprawie śledztwo.
Stołeczny ratusz prowadzi brudną grę wokół 11 listopada. Nikt nie jest zaskoczony, że Sąd Okręgowy w Warszawie przychylił się do odwołania złożonego przez prezydenta m.st. Warszawy, który nie zgodził się z decyzją wojewody mazowieckiego o zarejestrowaniu Marszu Niepodległości jako zgromadzenia cyklicznego.
Obowiązkiem polityków jest przewidywanie najgorszego scenariusza wydarzeń, zwłaszcza dotyczących bezpieczeństwa Polski. Napór organizowanych przez białoruskie służby migrantów w imię odpowiedzialności za kraj mamy obowiązek traktować jako hybrydowe przygotowanie do pełnoskalowej agresji zbrojnej, nie tylko ze strony dyktatora z Mińska, ale i jego moskiewskich mocodawców.
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej podjął w ostatnich kilku latach wiele niekorzystnych dla Polski decyzji, które wzbudziły ogromne wątpliwości co do ich zasadności. Szczególnie ta niedawna, dotycząca nałożenia kary za niewygaszenie kopalni Turów.
Wzruszyłem się, gdy Donald Tusk opowiedział o swojej heroicznej walce o fundusze unijne dla Polski i Polaków. Od razu myśli pobiegły do słynnego tortu, który „król Europy” kroił kilka lat temu, symbolicznie jedząc 300 mld zł z poprzedniej perspektywy.
Do Polski zawitała delegacja szwedzkich liberałów, w której składzie znalazła się pani Nyamko Sabuni. Niedawno deklarowała się ona jako zwolenniczka wyrzucenia z Unii Europejskiej państw autorytarnych, czyli Polski i Węgier. Oczywiście – w ostateczności, gdy inaczej się już z nami nie da.
Pani Wanda Traczyk-Stawska ma prawo mówić, co chce i gdzie chce. To oczywista oczywistość i nikt nie powinien zabraniać uczestniczce Powstania Warszawskiego wypowiadać się w mediach. Do bohaterów polskiej niepodległości z okresu II wojny światowej staram się podchodzić następująco: jeśli uważam, że plotą androny, to ich po prostu z szacunku dla życiorysu i bohaterskiej przeszłości nie komentuję.
Właśnie wróciłem z Uzbekistanu, gdzie obserwowałem wybory prezydenckie. Byłem w tym jednym z sześciu krajów postsowieckiej Azji – ale najludniejszym – po raz drugi. W Kazachstanie – największym państwie tego regionu – w sumie dziesięć. W Kirgistanie – trzy. W Mongolii – dwa. W Tadżykistanie i Turkmenistanie – po razie. To skłania mnie do postawienia generalnych wniosków. Maleją – i to systematycznie – wpływy Rosji.
Komisja Europejska zwróciła się do władz polskich o pilne dostarczenie dowodu zaprzestania działalności wydobywczej węgla brunatnego w kopalni Turów – w ramach środka tymczasowego do wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE. Oj, wspaniałe można by wysłać dowody unijnym urzędasom. Spektakularne mogłyby być zdjęcia ze szpitala w Bogatyni, gdzie nie dotarłaby ciepła woda i prąd. Dzieci bawiące się w nieogrzewanych przedszkolach i młodzież siedząca w czapkach podczas zajęć lekcyjnych.
Wybory nowych szefów Platformy Obywatelskiej miały być dniem chwały i triumfu dla Donalda Tuska i całej jego partii. Swoją pozycję potwierdzić miał przecież wyczekiwany przez lata zbawca, człowiek, który zagubioną w ostatnich latach siłę polityczną poprowadzić miał wprost do zwycięstwa. Jaki kształt przywództwa w Platformie i kondycję samego ugrupowania zobaczyliśmy minionej soboty?
PO i Lewica postanowiły pomysł zbudowania ogrodzenia na granicy torpedować pod pretekstem, że PiS przeznaczone na tę inwestycję pieniądze zmarnotrawi lub ukradnie, a żaden mur nie powstanie.
Komisja Nadzoru Finansowego, wyrażając zgodę na powołanie prezesów banków lub członków zarządu odpowiedzialnych za ryzyko, powinna uprzednio zweryfikować, czy osoby te były związane z PRL-owskimi służbami. Lustracji powinni podlegać także inni członkowie zarządu, jak i rad nadzorczych.
Wyborcy opozycji nie mają lekko – liberalne autorytety szybko przemijają. I tak prof. Marcin Matczak, prawnik znany z zajadłej krytyki reformy wymiaru sprawiedliwości, bywalec opozycyjnych manifestacji, a prywatnie ojciec rapera Maty, udzielił ostatnio wywiadu. Narzeka, że trudno mu znaleźć młodych prawników chcących pracować 16 godzin dziennie.
Warto sobie przypomnieć film dokumentalny Krzysztofa Siuciaka i Piotra Bugajewskiego pt. „Już niedługo” z pierwszego Wielkiego Wyjazdu na Węgry klubów „GP” w 2012 r. Warto zobaczyć tysiące Węgrów, którzy ze łzami dziękowali Polakom za wsparcie, jakiego im udzielili, gdy w PE atakowano rząd Viktora Orbána, broniąc spekulantów, którzy doprowadzili Węgry na skraj bankructwa. Film przypomina wypowiedzi Polaków, którzy idąc w szpalerze wiwatujących na ich cześć Węgrów, mówili, że chcą doczekać takiej chwili, gdy w Polsce będą mogli tak cieszyć się wolnością jak Węgrzy.
Prawdę mówiąc, nie jestem optymistą w sprawie dogadania się z UE w kwestii tzw. praworządności po zlikwidowaniu przez Polskę Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Zapowiadał to już prezes Jarosław Kaczyński, a ostatnio potwierdził premier Mateusz Morawiecki. Moim zdaniem w sporze z UE nie chodzi o to, czy Sąd Najwyższy ma czy nie ma Izby Dyscyplinarnej.
Kryzys Kościoła w Polsce w ostatnich latach niebezpiecznie się pogłębia. Coraz bliższy jest czarny scenariusz, zgodnie z którym Kościół zostanie całkowicie zmarginalizowany.
Trzeba to jasno powiedzieć: za drastyczny wzrost cen energii jest odpowiedzialna Unia Europejska. Nie Rosja, nie zielone ludziki, tylko brukselscy urzędnicy, którzy od lat próbują narzucać całemu światu rewolucję ekologiczną. Najpierw protokół z Kioto, następnie porozumienie paryskie.
Zarąbiste armatki wodne i zasieki z drutu przygotowała UE w Luksemburgu dla polskiej Solidarności. Unijnej nowoczesności dowodził fakt, że inaczej niż nasze ZOMO tamtejsi policjanci tarcze mieli okrągłe, którymi łatwiej manewrować, gdy leci kamień, niż jaruzelowymi, prostokątnymi.