Jedna lista, lista premierów
Wielka koalicja całej opozycji pozostaje od kilku miesięcy największą obsesją Donalda Tuska, działaczy i wyborców Platformy, a także niektórych dziennikarzy. Problemem tej licznej grupy jest to, że potencjalni partnerzy albo podobnego rozwiązania nie chcą, albo nie mogą sobie na to pozwolić. Żeby polityczna perspektywa jawiła się jeszcze ciekawiej, w ostatnich dniach poznaliśmy aż dwa nazwiska pań na stanowisko premiera. Za jedną stoi Donald Tusk i jego chęć utemperowania partyjnej konkurencji. Za drugą chyba tylko fantazja Krzysztofa Śmiszka.