Harmonia szczęścia
Piękny wrześniowy dzień – powód do radości. A jednak osoby przeziębione, czujące się źle wcale się nie cieszą. Dlaczego?
Piękny wrześniowy dzień – powód do radości. A jednak osoby przeziębione, czujące się źle wcale się nie cieszą. Dlaczego?
Dzisiaj w Centralnym Ośrodku Sportu w Spale rozpoczyna się VIII Nadzwyczajny Zjazd Klubów „Gazety Polskiej”.
Jeśli komuś brakowało prezentacji programu Platformy Obywatelskiej, to w sposób bardzo dobitny dokonał jej właśnie Radosław Sikorski: skłócić nas ze Stanami Zjednoczonymi, uczynić zakładnikiem Niemiec oraz narazić na atak ze strony Rosji.
Tweet Radosława Sikorskiego „dziękującego USA” za uszkodzenie rurociągów Nord Stream i wypowiedź wspierającego go gen. Pytla można traktować jako wynik mieszanki używek i upośledzenia racjonalnego myślenia. Takie wytłumaczenie byłoby najbardziej korzystne dla obu. Niestety niezwykle szybka reakcja – powielanie i powoływanie się na ten wpis – czołowych ludzi Kremla sprawia, że zwalanie na kokę, hasz lub herę głupawego wpisu nie bardzo się broni.
Wcześniej, niż się spodziewałem – już szturmują granice Moskale uciekający z „wielkiej” i „potężnej” Rosji, choć przecież nikt ich nie zaatakował. Wprost przeciwnie, to oni zaatakowali i grożą wojną połowie świata. Z jednej strony to dowód kompletnego upadku; nie wiem, czy jeszcze jakieś imperium w historii upadało w tak upokarzający sposób. Z drugiej, już zaczął się szantaż moralny, zwłaszcza wobec Estonii, Łotwy, Litwy i Polski, że nie chcą wpuszczać tych „biednych” Rosjan.
Wciąż za mało wiemy, co było przyczyną uszkodzeń i wycieku z gazociągów Nord Stream 1 oraz Nord Stream 2. Jednak kierując się ewangeliczną sentencją „po ich owocach poznacie ich”, widzimy, że krótkoterminowo Rosja ma korzyść w postaci kilkudziesięcioprocentowego wzrostu cen gazu. Po chwili uspokojenia nowa awantura z gazem rosyjskim równa się jeszcze większej drożyźnie na rynku, która pogłębia kryzys energetyczny i pomaga Rosji paraliżować Europę wspierającą Ukrainę.
Po zwycięstwie we włoskich wyborach prawicowej partii Giorgii Meloni Bruksela zareagowała zgodnie z przewidywaniami – „zaniepokojeniem” o rzekomo zagrożone wartości europejskie, dodatkowo doprawione faszystowskimi łatkami.
Scenariusz rozpadu Federacji Rosyjskiej w jej obecnym kształcie, jako konsekwencji napaści na Ukrainę, opisywał już dawno temu na łamach „Gazety Polskiej” prof. Piotr Grochmalski. Zgodnie z jego przewidywaniami skutki tego procesu będą porównywalne do upadku ZSRS, lecz poważniejsze, bo imperium Putina czeka wręcz implozja. O załamaniu się Rosji po nieudanej próbie ekspansji pisał też George Friedman. Dziś na taki rozwój wypadków zwracają uwagę nie tylko analitycy, ale też praktycy.
Świat dawno nie znajdował się na takim zakręcie historii jak obecnie. Ubiegłe stulecie doprowadziło do dwóch gigantycznych wojen, w których zginęło przynajmniej 100 mln ludzi.
Kwiecień 2004 r. był czasem intensywnych walk z powstańcami szyickiego duchownego Muktady as-Sadra, którzy opanowali praktycznie wszystkie najważniejsze punkty w świętym mieście mahometan – Karbali. Nie zdobyli jedynie ratusza, dzielnie bronionego przez garstkę żołnierzy polskich i bułgarskich, oraz baz wojsk koalicji antysaddamowskiej, które także odparły ataki wyznawców proroka.
Wynik wyborów we Włoszech stał się dla mainstreamu okazją do tradycyjnej histerii, ale też niesamowitych fikołków. Przedstawiciele Europejskiej Partii Ludowej muszą kluczyć, jednocześnie załamując ręce nad zagrożeniem, jakim ma być premier Giorgia Meloni, i gratulując, cieniutkiego zresztą, sukcesu jej koalicjantom z Forza Italia.
Władze ukraińskie wycofały akredytację irańskiemu ambasadorowi Manouchehrowi Moradiemu, a także zdecydowały o redukcji personelu irańskiej placówki w Kijowie. Jest to odpowiedź Ukrainy na dostarczenie przez Teheran dronów kamikaze Shahed 136, które Rosja wykorzystuje na froncie. W niedzielę taki właśnie dron uderzył w sztab armii ukraińskiej w Odessie.
Po ponad dwóch dekadach starań, mimo wytężonej obstrukcji Rosji i jej polskiej agentury wpływu, otwarto gazociąg tłoczący do Polski nie tylko gaz, lecz także w rzeczywistości nasze bezpieczeństwo i suwerenność. Znaczenie gazowego łącznika łatwo zrozumieć, wyobrażając sobie, w jakiej sytuacji byłby nasz kraj, gdyby nie upór i determinacja polityków prawicy rozumiejących dobrze, że uzależnienie energetyczne od jakiegokolwiek kraju jest świadectwem braku rozsądku, a uwiązanie w zależności od kaprysów moskiewskiego satrapy jest zbrodnią wobec polskiej racji stanu.
Wrzesień 2022 r. okazał się czarnym miesiącem dla zwolenników jednego federalnego superpaństwa, euroentuzjastów oraz wszelkiej maści lewicy i liberałów. W trzeciej gospodarce UE – we Włoszech – i w jednym z najbogatszych państw Europy – w Szwecji – wyborcy postawili na prawicę.
Kiedy byłem dzieckiem, wyobrażałem sobie, że największym oszustwem świata będzie sprzedawanie powietrza, wody i czasu. W epoce mojej młodości tak właśnie można było wyobrazić sobie karykaturę chciwości.
Cokolwiek zrobi rząd zjednoczonej prawicy – będzie atakowane. Zbudowali przekop? Źle. Nie zbudowaliby? Też źle. Zamówili czołgi i helikoptery? Źle. Nie zamówiliby? Jeszcze gorzej. I tak dalej.
Statystyczny Polak produkuje rocznie od 315 kg do nawet 400 kg odpadów. Najwięcej z nich, ok. 160 kg rocznie przypada na odpady opakowaniowe. Aktualnie surowce wtórne pozyskiwane są za pośrednictwem systemów gminnych, przy użyciu pojemników do segregacji poszczególnych frakcji. Niektóre z opakowań, np. po piwie lub wodzie mineralnej w przypadku gastronomii, funkcjonują zwrotnie i można je oddać za okazaniem m.in. paragonu. System ten czekają jednak zmiany. Warto obserwować, czy rzeczywiście dobre.
Słowa Ursuli von der Leyen, przewodniczącej Komisji Europejskiej, o uruchomieniu karzących unijnych narzędzi, w razie gdyby we Włoszech doszło do zmiany władzy na konserwatywną, w moim przekonaniu są próbą nakreślenia wizji Unii Europejskiej jako satrapii, w której miejsce jest tylko dla lewicowo-liberalnego światopoglądu.