UEFA się ugięła, ale niesmak pozostał
Zgodnie z oczekiwaniami UEFA wycofała się z decyzji o dopuszczeniu do rozgrywek juniorskich reprezentacji Rosji. Wytłumaczono to… kwestiami technicznymi.
Zgodnie z oczekiwaniami UEFA wycofała się z decyzji o dopuszczeniu do rozgrywek juniorskich reprezentacji Rosji. Wytłumaczono to… kwestiami technicznymi.
Już w najbliższą niedzielę będziemy obchodzić XXIII Dzień Papieski. Jego hasło to: „Jan Paweł II. Cywilizacja życia”. Jest ono okazją do przypomnienia, że polski papież w swoim nauczaniu przestrzegał, iż losy naszej cywilizacji będą zależeć od starcia kultury życia z kulturą śmierci.
Nie brakuje prób wytłumaczenia tego, co stało się w poniedziałek w debacie, jakąś genialną strategią: czytam, że Donald Tusk celowo wypadł słabo celowo, by wzmocnić pozostałe partie opozycyjne i podnieść szanse na wygraną anty-PiS.
Bodo zmarł w łagrze w Kotłasie. Jego ciało wrzucono do zbiorowej mogiły. Co z legendą Bodo zrobiły władze PRL? Trzeba było jego historię zakłamać!
Wystąpienie Donalda Tuska w poniedziałkowej debacie nie miało na celu przekonania kogokolwiek do jakiegokolwiek programu, wyłożenia racji, obalenia argumentów przeciwnika. Nawet nie o wyśmiewanie się i obrażanie premiera Mateusza Morawieckiego tutaj chodziło.
Jutro, 12 października, Komisja Konstytucyjna Parlamentu Europejskiego ma przegłosować 267 propozycji zmian traktatów UE. Raport w tej sprawie liczy 120 stron, a z ponad ćwierć tysiąca proponowanych zmian jedna jest kluczowa.
Co nam ujawniła kończąca się kampania wyborcza? Zasmucający stan moralny i intelektualny dużej części elit liberalnych i lewicowych. Również rażącą siłę związanych z nimi mediów, którym udało się umocnić sporą część wyborców w przekonaniu, że są „Fajnopolakami”, co ma upoważniać do gardzenia większością członków naszej wspólnoty.
Za tydzień swój wtorkowy tekst pisać będę dla Państwa w nocy z niedzieli na poniedziałek lub w poniedziałek rano. Wiele wskazuje na to, że nie będziemy wtedy znali jeszcze pewnych wyników, a zważywszy na skrajnie różne warianty rozwoju sytuacji, zadanie to będzie bardzo karkołomne. Trochę niespodziewanie jednak artykuł o tydzień wcześniejszy okazuje się całkiem porządną rozgrzewką przed tym wyzwaniem. Piszę go bowiem na kilka godzin przed debatą wyborczą Telewizji Polskiej, w której zmierzą się premier Mateusz Morawiecki i lider Platformy Donald Tusk.
Ograniczenie kompetencji państw członkowskich, centralizacja władzy, przekształcenie Unii w superpaństwo. Takie mogą być konsekwencje radykalnych zmian ustroju UE pod dyktando Berlina i Paryża. Dwa państwa o najsilniejszej pozycji politycznej w UE chcą pozostałym narzucić nowy porządek. Dogadały się ze sobą nie tylko państwa, lecz także pięć na sześć frakcji obecnych w Parlamencie Europejskim. Jedynym ponadnarodowym ugrupowaniem, które nie zgodziło się na rewolucję, są Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy. Całość można określić jako niemiecką koncepcję federalnej Unii Europejskiej.
W realiach kampanii wyborczej opozycja i rząd podgryzają się wzajemnie. Istnieje jednak katalog spraw, w których nie warto się różnić ze względu na dobre obyczaje, międzynarodowy wizerunek i zwyczajnie dobro obywateli. Wojsko ryzykuje życiem, by wydostać polskich turystów z atakowanego przez Hamas państwa, podczas gdy część opozycji – w tym Paweł Kowal – atakuje rząd.
Po raz pierwszy w historii Warszawa otrzymała obronę przeciwrakietową. Na lotnisku Warszawa-Babice trwają dyżury żołnierzy z wykorzystaniem amerykańskiego systemu Patriot – najnowocześniejszego na świecie w swojej klasie. Wystarczył niespełna rok od pierwszych dostaw uzbrojenia i jego integracji, by został włączony do kluczowego obszaru obrony państwa.
I to dosłownie. Chodzi o żelazo na sprzęt wojskowy. Podczas gdy USA ostatnio coraz bardziej hamletyzują w kwestii dostaw broni dla Ukrainy, powstrzymując się przed wysłaniem pocisków dalekiego zasięgu ATACMS i samolotów F-16, Francja wysyła Ukrainie kolejne partie uzbrojenia.
Administracja Bidena zdecydowała, że w newralgicznych punktach na granicy z Meksykiem zbuduje lub dokończy mur powstrzymujący migrantów. Za kadencji obecnego prezydenta przybyły ich do USA miliony.
„Europejczyk”, jak określa go Alaksandr Łukaszenka, Donald Tusk szczuje na media i dziennikarzy, którzy mają odwagę zadawać mu niewygodne pytania. Z niczego nie ma zamiaru się tłumaczyć, a jest spokojny, że nikt z pracowników mediów popierających POstkomunę trudnych pytań mu nie zada.
Puszka Pandory została otwarta. Sylwester Wardęga niedawno opublikował film pt. „Pandora Gate”, w którym koncentruje się przede wszystkim na jednym z youtuberów – oskarża go o kontakty z nieletnimi – ale pojawiają się też oskarżenia wobec innych celebrytów z sieci.
Konstruowany dziś na modłę niemiecką (z czynnym współsprawstwem Francji) moloch jest zaprzeczeniem wszystkiego, co dało Europie rozwój, potęgę i dobrobyt.
Manfred Weber jednak w końcu jakiś szczyt osiągnął. Jest to co prawda szczyt hipokryzji, ale lepszy rydz niż nic.
Gdy w latach 1939–1948 w Niemczech trwało racjonowanie żywności, cukier, mięso, papierosy przydzielano na kartki, tylko jeden obywatel – a raczej obywatelka – nie miał do tego prawa. Urzędowe uzasadnienie brzmiało, że ich nie potrzebuje, bo nic nie je ani nie pije. Przysługiwał jej natomiast przydział dodatkowej porcji mydła, gdyż zachodziła konieczność cotygodniowego prania bielizny poplamionej krwią. Należała ona do mieszkanki małej niemieckiej wioski na terenie tzw. Lasu Czeskiego w Bawarii.