Głupio uśmiechnięta Polska
Festiwal i kabareton w Opolu za nami. Bezkompromisowi antpisowscy kabareciarze triumfują. Znów obsiedli imprezę jak muchy. Przeglądam relacje w lewicowo-liberalnych mediach i widzę czysty zachwyt: „dołożyli PiS”.
Festiwal i kabareton w Opolu za nami. Bezkompromisowi antpisowscy kabareciarze triumfują. Znów obsiedli imprezę jak muchy. Przeglądam relacje w lewicowo-liberalnych mediach i widzę czysty zachwyt: „dołożyli PiS”.
Głównodowodzący Sił Zbrojnych Ukrainy gen. Ołeksandr Syrski poinformował, że podpisał zgodę na to, by francuscy instruktorzy wojskowi mogli korzystać z ukraińskiej infrastruktury szkoleniowej.
Co jakiś czas pojawiają się doniesienia o możliwym rozpoczęciu zmasowanego ataku na Ukrainę ze strony Białorusi. Niejasne ruchy wojsk Alaksandra Łukaszenki, przerzut sprzętu i uzbrojenia, budowa nowych zgrupowań i niekończące się alerty bojowe mogłyby wskazywać na przygotowania do operacji na szeroką skalę.
Wybory do Parlamentu Europejskiego, które odbędą się w Polsce 9 czerwca, nie tylko rozstrzygną o kształcie polskiej reprezentacji w jednym z dwóch największych „sejmów świata”, lecz także będą stanowić ważny etap w kampanii wyborczej na prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Warto to sobie uprzytomnić i zobaczyć, jak się w tej kwestii sprawy mają na rok przed elekcją głowy państwa.
W Hollywood rozpoczęto prace nad filmem biograficznym „Daddy Changed the World” („Tatuś zmienił świat”). Tytułowym bohaterem będzie George Floyd, który w 2020 r. zmarł podczas brutalnej interwencji policji.
W polityce nikt nie mówi całej prawdy. Często zapominamy jednak, że wierutne kłamstwo ma dość krótkie nogi, a poważny polityk musi być długodystansowcem.
„Gdzie są dzieci z Michałowa? – pytali w pierwszych miesiącach wojny hybrydowej na białoruskiej granicy rozmaici artyści i parlamentarzyści ówczesnej opozycji. Dziś nie interesują się losem najmłodszych imigrantów, ponieważ najpierw zmieniła się władza, a potem narracja rządzących.
Hiszpania rządzona przez socjalistów bije rekordy aberracji. Świadczy o tym zakaz – ni mniej, ni więcej –… odmawiania różańca przed jednym z madryckich kościołów. Świątynia owa ma pecha, bo znajduje się przy siedzibie rządzącej Królestwem Hiszpanią kolejną już kadencję PSOE - partii socjalistycznej. Różańca nie można odmawiać tam w najbliższą sobotę i niedzielę, czyli 8 i 9 czerwca. Pretekstem jest… cisza wyborcza. Rząd Pedro Sancheza uznał, że różaniec odmawiany na schodach katolickiej świątyni jest skierowany przeciwko rządzącym, a modły mają charakter partyjny. Cóż, można i tak.
Nasz news! Rafał Trzaskowski jest jednak gotowy na kompromis w sprawie krzyży. To wynik jego rozmów z Donaldem Tuskiem po tym, jak Trzaskowski przestał być popularny w sondażach.
Kolejne „przesłuchanie” Kaczyńskiego w wykonaniu polityków PO zasiadających w komisji śledczej zakończyło się tak jak ostatnie. Kompletną kompromitacją funkcjonariuszy partii Tuska. Po raz kolejny okazało się, że ci ludzie, gdy dochodzi do jakiejkolwiek merytorycznej dyskusji, są zupełnie bezbronni.
Nieznośna przedwyborcza propaganda płynąca ze strony koalicji 13 grudnia ma wiele odcieni, ale jeden kluczowy cel. Donald Tusk, nie bawiąc się w półśrodki, usiłuje trwale osłabić „obóz niepodległościowy”, a Polskę sprowadzić do roli „obszaru zamieszkiwania Polaków”, bo takie będzie jej miejsce w sfederalizowanej Europie.
W 1938 r. premier Wielkiej Brytanii Neville Chamberlain w imieniu swojego kraju zgodził się poświęcić Czechy, aby ratować pokój. Niemcy przyjęły to z radością, obiecały pokój… i po roku zaatakowały Polskę, wspólnie zresztą z „czerwoną” Rosją.
Zapowiada się trzecia wojna rządu Donalda Tuska z kibicami piłkarskimi. Mam wrażenie, że za każdym razem było to zadanie zlecone przez czynniki zewnętrzne.
W poniedziałek serwis „Politico” poinformował swoich czytelników, że Marine Le Pen zwróciła się do Georgii Meloni z propozycją stworzenia w przyszłej kadencji PE jednej, wspólnej grupy ugrupowań konserwatywnej, tożsamościowej prawicy, dziś tworzących frakcje ID (Tożsamość i Demokracja) i EKR (Europejscy Konserwatyści i reformatorzy). To wydarzenie bardzo ważne z punktu widzenia dynamiki europejskiej sceny politycznej. Obie panie są bowiem silnymi liderkami w swoich krajach, obie idą też po zwycięstwo w wyborach do PE. Meloni już dziś jest premier Włoch, Le Pen natomiast ma bardzo duże szanse, by zostać francuską prezydent. To ostatnie wydarzenie samo w sobie będzie trzęsieniem dla europejskiej sceny politycznej.
W Polsce często dyskutujemy o problemach ekologicznych bez jakichkolwiek porównań i punktów odniesienia. Dyskusje są tak zażarte, jakby to od kraju nad Wisłą zależało wszystko. Często wręcz wmawia nam się, że musimy czuć się odpowiedzialni za cały świat. Polacy lubią tę perspektywę. Czują się wtedy dowartościowani.
Niedługo zapadnie wyrok w procesie Donalda Trumpa, wytoczonym mu przez prokuratora okręgowego w Manhattanie Alvina Bragga, wybranego z Partii Demokratycznej i w dużej części dzięki pieniądzom George’a Sorosa.
Niektórzy politycy nie znoszą rozdawać własnych ulotek – mnie w to graj.
Niedawno podczas audycji telewizyjnej Piotr Ikonowicz z determinacją w głosie przekonywał, że to nieprawda, że Chiny są jednym z największych trucicieli środowiska, stawiając coraz więcej elektrowni węglowych i emitując niemal bez żadnych ograniczeń dwutlenek węgla. Ponieważ, jak argumentował, rozwijają przemysł niezbędny do zielonej rewolucji i produkują najwięcej paneli słonecznych i turbin wiatrowych. Tak, w tym lewicowy aktywista ma rację, Pekin jest producentem największej liczby elementów niezbędnych do „ekologicznego” funkcjonowania gospodarki – ale z tym zastrzeżeniem, że niemal wszystko to produkuje dlatego, żeby następnie sprzedać sprzęt Europejczykom. Chiny po prostu zwietrzyły doskonały interes i inwestują w to, co ma przynieść nam najbliższa przyszłość, czyli nowy „zielony ład”. Trzeba to powiedzieć wprost: zdaniem rządzących nami elit przyszedł czas robienia wielkiego biznesu na ekologii i decyzji o tym, kto wśród światowych graczy w niego nie wejdzie, pozostanie outsiderem.