Razemki wieją pierwsze
„Wyjdź, bo się zawali” – powiedział Anioł Stróż do pułkownika Molibdena w „Rozmowach kontrolowanych”. Partia Razem też tak miała. I posłuchała.
„Wyjdź, bo się zawali” – powiedział Anioł Stróż do pułkownika Molibdena w „Rozmowach kontrolowanych”. Partia Razem też tak miała. I posłuchała.
Donald Tusk zadeklarował, że nie weźmie udziału w wyborach prezydenckich. Czy jest to równoznaczne z tym, że stanie się tak faktycznie? Przecież słynie on z prawdomówności. Dlaczego to zatem zrobił? I dlaczego właśnie teraz, skoro mógłby to zrobić 7 grudnia?
Ubiegły piątek przyniósł odpowiedź na wiele pytań, które stawialiśmy sobie przez ostatni rok. Pytań o sens tego, co dotknęło nasze państwo. Choć nie nastąpiła zmiana władzy, Sejm się nie rozwiązał, nikt nie podał się do dymisji, nikt nie uderzył się w piersi, to coś się w sposób nieodwracalny zmieniło.
„Trump mówi jak Hitler, Stalin i Mussolini” – napisała Anne Applebaum w lewicowym „The Atlantic”. Ten sam magazyn odegrał też starą śpiewkę, przywołując Johna Kelly’ego, byłego szefa personelu Białego Domu, którego zwolnił Donald Trump.
Zwolnienie części dziennikarzy Radia Kraków i wyemitowanie wywiadu wygenerowanego przez sztuczną inteligencję, prowadzonego przez nieistniejącą redaktorkę ze zmarłą przed wielu laty noblistką Wisławą Szymborską, rozpętało burzę i dyskusję o etycznych granicach zastosowania algorytmów.
Nie dziwi mnie wcale, że Michał Rusinek aferę ze sztuczną inteligencją udającą Wisławę Szymborską próbuje obrócić w żart. Wiele więcej nie spodziewam się po arbitrze elegancji liberalnych salonów, który dekadę temu postanowił zmonetyzować swój przywilej bycia przybocznym noblistki i ułożył limeryki dla producenta solonych orzeszków.
Partia Razem zdecydowała o wyjściu z klubu Lewicy i utworzeniu opozycyjnego koła poselskiego. Jeszcze będąc w opozycji, Donald Tusk wypuścił filmik, w którym na pytanie młodego człowieka „Razem czy Konfederacja?” odpowiadał: „Osobno”.
Walka w kampanii wyborczej w USA wchodzi w ostatnią fazę. To prawdziwy rollercoaster, na którego trasie mieliśmy już tak nieoczekiwane i wstrząsające momenty jak zmiana kandydata (Kamala Harris za Bidena) i zamach na Donalda Trumpa, ale także z pozoru błahe, a w rzeczywistości równie ważne jak jednodniowe zatrudnienie się przez tego ostatniego na jeden dzień w lokalnym McDonaldzie czy fakt, że podczas ostatniego wiecu Harris w Teksasie część ludzi poczuła się zawiedziona tym, że popierająca ją piosenkarka Beyonce nie dała darmowego koncertu, i zwyczajnie poszła do domu.
21 października 1963 roku zginął w walce Józef Franczak „Laluś”. 24 października prokurator z Lublina nakazał „zdjęcie głowy ze zwłok”. Przez lata rodzina i sąsiedzi myśleli, że „Lalusia” zadenuncjował sąsiad – Wacław Beć, u którego ukrywał się feralnego dnia.
W przypadku Prawa i Sprawiedliwości oraz partii Razem trudno jest mówić nawet o szorstkiej przyjaźni. Składa się na to wiele przyczyn ideowych, decydujących o głębokich różnicach między tymi formacjami. Ale polityka to nie przysięga małżeńskiej wierności, a PiS i Razem mają spory potencjał do wspólnych działań w sprawach społecznych i cywilizacyjnych. Potrzeba tylko rzetelnego rachunku zysków i strat.
Od przejęcia władzy przez Donalda Tuska najczęściej zwracamy uwagę na zagrożenia demokracji, praworządności i suwerenności naszej ojczyzny. Oburzają nas kłamstwo, sianie nienawiści, pogarda. Jednak już od dawna dokonują się u nas jeszcze głębsze i groźniejsze procesy od zdradzania etyki.
Znane polskie przysłowie „tonący brzytwy się chwyta” istnieje też w formie „tonący brzydko się chwyta”. Parafrazę tę można pociągnąć dalej, odnosząc ją już bezpośrednio do realiów uśmiechniętej Polski. Otóż Tusk KOD-u się chwyta.
Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż bogatemu wejść do królestwa niebieskiego. Zdanie to padło blisko 2 tys. lat temu i dotyczyło kwestii nieba. Echa tego słynnego zdania pobrzmiewały w stwierdzeniu Pauliny Hennig-Kloski, która odnosząc się do faktu, że w Polsce spada sprzedaż detaliczna, stwierdziła, że to lepiej dla klimatu.
Real Madryt znów pokazał klasę na Santiago Bernabeu. Jest tylko jedna drużyna na świecie, która przegrywając już 0:2 na elitarnym poziomie, jest w stanie nie tylko się ogarnąć, ale jeszcze zmiażdżyć klasowego rywala i wbić mu pięć bramek w zaledwie pół godziny.
W ostatnich dniach głośno zrobiło się o położonym w Meklemburgii-Pomorzu Przednim mieście Rostock. Kibice piłkarscy mogą kojarzyć je z klubem Hansa, występującym dawniej w Bundeslidze, jednak dziś szorujący po dnie tabeli 3. ligi nie przynosi chluby mieszkańcom.
Dane GUS o drastycznym spadku zatrważają. Minister Paulina Hennig-Kloska uspokaja Polaków, że dla klimatu to dobrze, bo będziemy kupować mniej tekstyliów. Przypominają się słynne słowa, przypisywane nieszczęsnej Marii Antoninie: „Nie mają chleba? Niech jedzą ciastka”.
„Jak wynika z danych Polskiej Izby Handlu i CMR Panel, we wrześniu 2024 r. całkowita wartość sprzedaży w sklepach małoformatowych do 300 mkw była o 2 proc. niższa niż rok wcześniej, natomiast liczba transakcji zmniejszyła się o 9 proc. w porównaniu z wrześniem 2023 r.” – donosi portal wgospodarce.pl. Tak, widzę to odwiedzając swój mały, lokalny sklep, jeden z ostatnich w okolicy, zdominowanej przez dwie główne sieci franczyzowe. Zapewne długo już się nim nie nacieszę, będzie dobrze, jeśli zdążę zrobić w nim jeszcze zakupy na Boże Narodzenie.
W mediach lewicowo-liberalnych na obu półkulach powiało grozą. Donald Trump może wygrać wybory pomimo wysiłku tysięcy szczerych, oddanych towarzyszy, którzy nie szczędząc własnej krwawicy, usiłują go od napaści na Biały Dom powstrzymać.