A przecież obaj panowie na przecinaniu wstęg znają się jak mało kto. Być może obawiają się, że ktoś zapyta, kto dzisiaj może liczyć na wsparcie i dlaczego akurat tłuste koty z KO. Liberalne media nie robią hałasu, ale tamtejsze społeczności, tak ufne niegdyś wobec obietnic Tuska, łączą kropki. Widać to w tonie komentarzy w mediach społecznościowych. Dla elit nigdy nie liczyły się złość, gniew i frustracja zwykłych ludzi – od lat 90. negatywne emocje ludu traktowano jako wypadek przy pracy nad „uszczęśliwianiem” społeczeństwa. Tak naprawdę to się nie zmieniło ani na jotę.
Zwykli ludzie są niczym
Nic nie słychać, żeby platformerskie VIP-y, z Donaldem Tuskiem i Marcinem Kierwińskim na czele, wybierały się do Głuchołazów i okolic, by przyjrzeć się sytuacji pogodowej. I przy okazji pochwalić się antypowodziowymi inwestycjami.