Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Leszek Galarowicz
21.04.2026 08:30

Wymiar niesprawiedliwości

„Dzisiaj ta władza to są seryjni zabójcy kobiet. To oni odpowiadają za śmierć tych kobiet, to na ich głowy, panie Kaczyński, na pańską głowę, spadają te tragedie, te śmierci, ta żałoba” – te słowa Donalda Tuska Sąd Okręgowy w Warszawie uznał za dopuszczalne w granicach debaty publicznej.

Przy całym szacunku do wolności słowa – trudno uznać oskarżenie o bycie seryjnym zabójcą kobiet za możliwe do tolerowania w debacie publicznej. To oznaczałoby, że można obrzucić każdego wroga nawet najbardziej ohydnym i oderwanym od realiów kłamstwem bez żadnych konsekwencji. Nie bardzo wiadomo, dlaczego sąd uznał, że oskarżenie Tuska nie uderza bezpośrednio w Jarosława Kaczyńskiego, skoro w jego wypowiedzi wprost padają słowa, że to na prezesa PiS „spadają te tragedie”. Absurdu sytuacji dodaje uzasadnienie sądu, dla którego wypowiedź Tuska nie jest oderwana od faktów, więc przypisał on odpowiedzialność moralną za śmierć kobiet w ciąży Kaczyńskiemu. Wyrok w sprawie haniebnych słów obecnego premiera to próba odwracania uwagi.
 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej