Od lat 70. wykształcenie w Ameryce zdobyło około 3 mln Chińczyków. Z tą wiedzą wracają do ojczyzny, aby zasilić szeregi partii komunistycznej i pracować dla kraju. Wracają z wiedzą specjalistyczną i na najwyższym poziomie. Państwo płaci, a coraz częściej finansują te studia chińscy milionerzy. Pieniądze nie grają tutaj roli, bo są dobrze zainwestowane. Jednocześnie ogromne pieniądze pochodzące z komunistycznego kraju nie przeszkadzają prywatnym uczelniom w USA. Chiny okradły USA z wielu technologii i tajemnic, ale za wiedzę płacą. Wątpliwe tylko, czy jest to dobre dla świata.
Ukierunkowana strategia Chin
Około 250–300 tys. młodych obywateli Chin rocznie studiuje w USA. Nie uczą się „nauk genderowych”, feminizmu i na takich kierunkach, jak „poziom uwielbienia celebrytów”. Zgłębiają tajniki inżynierii, medycyny i nowych technologii.