Tajwan, światowy lider w produkcji półprzewodników, nie jest jeszcze pełnoprawnym sygnatariuszem Pax Silica. Przy tej okazji media przypominają, że w pierwszym kwartale 2026 r. do tego flagowego projektu USA w zakresie bezpieczeństwa łańcuchów dostaw technologii AI i półprzewodników ma zostać przyjętych „kilku nowych członków”. To inicjatywa ważna także dla Polski, bo gwarantuje bezpieczeństwo technologiczne i zmniejszenie ryzyka zależności od Chin. W tej chwili rząd Donalda Tuska powinien zabiegać, aby Polska stała się jej sygnatariuszem. Tymczasem Tusk co prawda nie zajmuje się już Grenlandią, ale w upominaniu Trumpa nie ustaje. Czasu na Pax Silica może nie mieć. Zwłaszcza dlatego, że wejście Polski do tego elitarnego klubu nie jest na rękę Niemcom ze względu na zależność od Chin.
Ucieka szansa na zaawansowane technologie
W Waszyngtonie odbyła się właśnie kolejna runda amerykańsko-tajwańskiego Dialogu na rzecz Partnerstwa dla Dobrobytu Gospodarczego. Jej najważniejszym rezultatem było to, że obie strony podpisały wspólne oświadczenie popierające zasady Pax Silica – amerykańskiej inicjatywy koordynującej zaufane łańcuchy dostaw zaawansowanych technologii.