Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Sławomir Jastrzębowski
15.09.2026 07:00

Tuskowe banialuki

Załóżmy, że jesteś wyborcą Donalda Tuska (przepraszam za ten nietakt, ale to tylko eksperyment myślowy). Wjeżdżasz na stację benzynową i chcesz zatankować spracowany, spragniony samochód, który jest Twoim narzędziem pracy. A tu bum! Benzyna po ponad 8 zł za litr. O rany! Ale zaraz, zaraz, przecież brzmią Ci jeszcze w uszach słowa Twojego wodza, który przed wyborami w 2023 r. zapewniał Cię i prosił, żebyś mu uwierzył, że litr benzyny będzie kosztował 5,19 zł, jeśli tylko on zacznie rządzić.

Przekonywał przecież: „Naprawdę, uwierzcie mi, byłem premierem, wiem, na czym polegają te mechanizmy. Wystarczy jedna prosta decyzja”. Przekonał, 30 proc. wyborców uwierzyło, więc został premierem. To dlaczego benzyna kosztuje ponad 8 zł za litr, a niekiedy i 9 zł? Może nie podjął tej decyzji, bo nie ma czasu? Chyba że bezczelnie kłamał, byle dorwać się do władzy i oszukać wyborców? Nie, przecież by nie kłamał! Tak czy siak pomocnicy i wielbiciele Tuska ruszyli w sposób zorganizowany i zdyscyplinowany z odsieczą. Wysokie ceny benzyny to wina Donalda Trumpa i Karola Nawrockiego – takie komunikaty płyną z mediów rządowych. Dodałbym jeszcze Jarosława Kaczyńskiego. Czemu Kaczyńskiego? A co to za różnica?

 

NAJNOWSZE