Adam Szostkiewicz z „Polityki” po kongresie PiS napisał: „Kaczyzm, choć sfrustrowany, szczerzy kły, koalicja nie ma wyraźnej przewagi w sondażach, a po zaledwie ośmiu miesiącach faktycznych rządów i przed wyborami prezydenckimi za niespełna rok powinna mieć. Nie grozi jej rozpad, a szansa, że wygra demokratyczny kandydat na prezydenta, jest nadal bardzo duża”.
Jarosław Kaczyński w czasie sobotniego kongresu zalecił, by w walce o prezydenturę gryźć trawę, ale jak widać, warto też szczerzyć kły, bo Szostkiewicz się takich wyszczerzonych kłów boi. O kolejnym bojącym napisał Andrzej Stankiewicz w „Newsweeku” w tytule artykułu: „Tusk jest sceptyczny. Boi się o wybory prezydenckie”. Kluczowe będzie w drugiej turze, czy elektoraty PiS i Konfederacji się dodadzą, niezależnie, kto do niej wejdzie. Bo jeśli się dodadzą i jeszcze uda się urwać trochę wyborców PSL i Trzeciej Drogi, naprawdę możemy wygrać.
Tylko musimy w to uwierzyć i zaangażować się na 100 proc., bo wyborcy tamtej strony zdają się tracić motywację. Nie wiem, jak Państwo, ale ja idę do łazienki, by poćwiczyć przed lustrem szczerzenie kłów.