Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Konrad Wysocki
19.05.2026 08:01

Tu i teraz

2029, 2030, a może później – ilu ekspertów, tyle przewidywań, kiedy wybuchnie konwencjonalny konflikt na linii NATO–Rosja. Bo przed tym, że on nastąpi, ostrzega coraz więcej analityków i wojskowych.

Tymczasem trudno nie zgodzić się ze słowami gen. Ingo Gerhartza. Niemiecki wojskowy stoi na czele Sojuszniczego Dowództwa Sił Połączonych w Brunssum, odpowiedzialnego m.in. za wschodnią flankę NATO, i stawia sprawę jasno: kraje członkowskie nie mogą szykować gotowości operacyjnej za trzy czy cztery lata. Gotowym trzeba być tu i teraz. Rosja dostarcza aż nadto dowodów na potęgowanie neoimperialnej polityki, a ostatnie zmasowane ataki na Ukrainie tylko potwierdzają, że o żadnym pokoju w Europie nie ma mowy. Nikt nie powinien być przekonany, że Putin będzie czekał do końca dekady, by rozpętać kolejny konflikt. Może to nastąpić znacznie szybciej.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE