Aresztu by nie było, gdyby prokuratura nie przedstawiła wniosku o ten środek zapobiegawczy w sądzie. Inny przykład nadużywania izolacji to oczywiście casus Leszka Kraskowskiego. Dziennikarz trafił do aresztu tymczasowego, mimo że prokuratura i policja nie miały pewności, kto wysłał e-maila do komendanta piaseczyńskiej policji z pogróżkami. Redaktor został bezpodstawnie osadzony jako osobnik niebezpieczny. Opuścił areszt, gdy prokuratura przyznała się do winy – nie poprosiła specjalistów o wykonanie ekspertyzy. Minister Waldemar Żurek często krytykuje prezydenta Karola Nawrockiego za to, że zawetował nowelizację przepisów Kodeksu postępowania karnego m.in. w zakresie stosowania aresztów. Tyle że do rozwagi i umiejętności oceny surowości środka zapobiegawczego nie potrzeba zmiany przepisów. Wystarczy zdrowy rozsądek, którego ani Żurek, ani jego ludzie nie wykazują.