„Nie możemy zrozumieć obecnych wychowawców, biorących na zakładników młodzież im powierzoną”.
Weterani AK, WiN, NSZ, patrzący na świat już wiele dziesięcioleci, nie mieli wątpliwości, że strajk nauczycieli to „działanie czysto polityczne”. Z perspektywy wielu doświadczeń, również nauczycielskich, spojrzała na działania związkowców mjr Danuta Szyksznian „Sarenka”. W 1940 r. w rodzinnym Wilnie brała udział w strajku uczniowskim: „Dotyczył obrony polskich nauczycieli, których masowo zwalniano ze szkół i zastępowano pedagogami litewskimi. Narażaliśmy dla nich swoje życie, wiele osób aresztowano”. Do wileńskiego AK 17-letnia Danuta Szyksznian została zaprzysiężona w 1942 r. Razem z 11 koleżankami, pod kryptonimem „kozy”, przerzucała broń i amunicję. Na fałszywe dokumenty kupowała i przenosiła żywność i ubrania. Danuta Szyksznian brała udział w Powstaniu Wileńskim (operacja „Ostra Brama”). Odznaczona Srebrnym Krzyżem Zasługi z Mieczami. Potem dostała przydział do specjalnej grupy walczącej z Sowietami. Aresztowana, po bardzo ciężkim śledztwie (do dziś ma kłopoty z kręgosłupem) wywieziona na Syberię. Cudem przeżyła i w 1945 r. wróciła do Polski. Ponieważ komuniści zabronili jej uczyć polskiego i historii, uczyła plastyki. Wielokrotnie wyrzucana z pracy, wspomina:
„Przez tyle lat zawsze byliśmy nisko opłacani i milczeliśmy. (…) W czasie wojny lub na Syberii, w chwilach bardzo ciężkich, prowadziliśmy tajne nauczanie. Groziło to śmiercią, ale nadal nikt z nas nie myślał o kwotach zarobków. Miłość do dzieci nakazywała być z nimi i robić wszystko, by wychować ludzi mądrych, wykształconych, bo takie będą nasze Rzeczypospolite, jakie wychowanie młodzieży”.