Pokolenie wychowane na grach komputerowych szuka dziś pocieszenia i licznych ułatwień w rozmowach ze sztuczną inteligencją, ale dowiaduje się, że AI może przynieść ludzkości zagładę. Niegdysiejsi nadwiślańscy piewcy multikulturalizmu coraz częściej prywatnie i publicznie cieszą się, że we własnym kraju wciąż mają go nieco mniej. Być może moglibyśmy sobie oszczędzić wielu niepokojów, gdybyśmy mniej ufnie podchodzili do modnych mrzonek, na czele z pełną pychy i naiwności wiarą w nieskończony postęp i wieczny pokój. Ktoś powie, że to zbyt filozoficzny tekst jak na krótki felieton w „Codziennej”. Warto czasem się zatrzymać i zobaczyć, że bieżąca polityka to tak naprawdę suma wszystkich strachów, nadziei i złudzeń. Niestety wciąż za mało w niej zwykłej troski o wspólne dobro, zdrowego rozsądku i prawdy. Dlatego zbyt często rządzą nami ustawieni z wiatrem cwaniacy.