Starsza pani przyjechała do Niemiec, by prawdopodobnie wspierać swoją córkę (ona także została raniona w ataku) podczas parady CSD – promującej solidarność osób o różnych orientacjach seksualnych. Zapewne, jak wielu innych uczestników parady, obie kobiety postrzegały Niemcy jako kraj bardziej od Polski tolerancyjny i otwarty. Ta otwartość, jak wiele innych podobnych miraży, okazała się jednak kolejną fałszywą obietnicą liberalizmu. Liberałowie często zarzucają tożsamościowej prawicy, że jej wizja niemal homogenicznego kulturowo i etnicznie społeczeństwa jest niebezpieczną fantazją. Czy jednak jeszcze większym fantazmatem nie jest społeczeństwo, w którym wszyscy swobodnie realizują swoją tożsamość? Zwolennicy szariatu i osoby publicznie demonstrujące swoje preferencje seksualne nie mogą przecież funkcjonować bez krwawych konfliktów w tym samym społeczeństwie. Co gorsza, po zdemolowaniu koncepcji złotego środka oraz dobra wspólnego próby wyrugowania ekstremistów kończą się zwykle budowaniem wśród nich poczucia męczeństwa i dalszą radykalizacją.
Stracone złudzenia
Śmierć 65-letniej obywatelki Polski zabitej przez islamistę w Berlinie ma wymiar symboliczny.