Mowa o opinii szefa Kancelarii Prezydenta RP Zbigniewa Boguckiego. Polityk stwierdził wczoraj w serwisie X, że w ostatnich dniach premier i jego zaplecze polityczne otrzymali trzy potężne ciosy. To wielotysięczna demonstracja Polaków przeciwko polityce klimatycznej, deklaracja prezydenta USA Donalda Trumpa ws. zwiększenia amerykańskiej obecności wojskowej w naszym kraju oraz najświeższy „gong”, czyli odwołanie w niedzielnym referendum prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego. Pozostając przy nomenklaturze bokserskiej, polityk, nomen omen z KO (Koalicja Obywatelska), otrzymał od Krakowian potężny nokaut (KO). Po tej serii koalicja 13 grudnia przypomina słaniającego się na nogach pięściarza, a nie zapominajmy, że po drodze spadły na nią mniejsze, ale równie groźne ciosy (spadające sondaże, krytyka polityki obronnej itd.). Gabinet Tuska całkowicie stracił inicjatywę w ringu i – według trafnej diagnozy Boguckiego – wielkimi krokami zbliża się do ostatecznego upadku na deski.
Rząd jak słaniający się bokser
Przyznam szczerze, że dawno nie widziałem wpisu w serwisie społecznościowym tak w punkt oddającego obecną sytuację w rządzie Donalda Tuska.