Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,​Piotr Lisiewicz,
19.03.2018 07:53

Rusofobia albo śmierć

Dlaczego Putin uniemożliwił start kontrkandydata Nawalnego, choć mógł wygrać bez tego? Bo rosyjska władza myśli w perspektywie dziesięcioleci, a słyszalność argumentów Nawalnego teraz może szkodzić w przyszłości. To ważniejsze niż przejmowanie się gadaniem Zachodu o demokracji, skoro i tak nic nam nie zrobi.

Kreml działa racjonalnie, ale to racjonalność psychopaty. Opłaca się zabić kogoś w Anglii, zabijamy. A wymordować inny naród? Albo własne rosyjskie dzieci zabarykadowane w szkole, by zrzucić na inny naród winę i móc go eksterminować? Bułka z masłem, frajer by nie mordował. Jedyną szansą ocalenia przed Rosją są opór i skrajna rusofobia. Gdyby Polacy, władze i naród, byli rusofobiczni w 2010 r., nie byłoby Smoleńska, bo dla Putina koszty przewyższałyby zyski. Według sondażu Pew Reaserch Center 89 proc. Polaków nie ceni dziś, a 4 proc. ceni działania Putina na świecie. Na nic mowy gównianych przebierańców udających narodowców na YouTubie, otwarcie i zakamuflowanie promoskiewskich, wraz z kupionymi im milionami odsłon. Notabene warto ich słuchać, bo dzięki nim wiemy, na kogo Putin uderzy. Teraz pieprzą o banderowcach, czyli będzie nowy atak na Ukrainę. Proste i jasne.

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane