Był to jeden z głównych kompromatów zastawionych na kandydata na prezydenta – obok kawalerki otrzymanej od Jerzego Ż. Przejęta siłowo prokuratura umorzyła też praktycznie wszystkie postępowania dotyczące wspomnianej nieruchomości, tematu numer jeden z ubiegłorocznej kampanii. Niemal co tydzień dowiadujemy się, że sądy umarzają warunkowo albo skazują na niewielkie kary grzywny członków komisji z całej Polski, którzy popełniali błędy podczas liczenia głosów. Robiono wokół wyników wyborów wrzask – o mało nie skończył się on storpedowaniem Zgromadzenia Narodowego i zaprzysiężenia Nawrockiego. I co? Gdzie są Roman Giertych, Waldemar Żurek i Ewa Wrzosek? Nadal liczą głosy? Kolejne „rozliczenia” lądujące w koszu świadczą o histerii, jaką rozpętano w ciągu ostatnich lat. I użyciu wszelkich środków, byle zdyskredytować politycznych rywali. Było naprawdę blisko, by inicjatorzy nagonek osiągnęli swój cel i zainstalowali swojego faworyta w Pałacu Prezydenckim.