Tak ciężkie przestępstwo przeciwko polskiej Konstytucji i demokracji będzie rodziło kolejne. Rządzący będą aresztować opierających się władzy ludzi, podważać kolejne demokratyczne instytucje, jak sądy i urząd prezydenta, aż wreszcie uderzą w wolne wybory. Polska przestanie należeć do rodziny krajów demokratycznych, a jej znaczenie stanie się marginalne. Takie będą konsekwencje użycia siły wobec konstytucyjnego organu państwa. Już dzisiaj przestajemy być krajem wiarygodnym dla zachodnich partnerów, nad Wisłą nie ma żadnych poważnych projektów, a nasze decyzje gospodarcze są jedynie projekcją interesów Berlina.
System podatkowy cieknie. Kraj nigdy w historii nie był tak zadłużony. Jeżeli Donald Tusk rozwali resztki demokracji, to długo będziemy się z tego podnosić. Już obrywamy po kieszeniach. To jednak dopiero początek tego, co nas czeka. Lepiej nie testować tych możliwości i zatrzymać to wszystko, póki jeszcze można.