Czyżby niezbyt lubiana przez liberalne media „ministra” z Polski 2050 została wsadzona na minę? Sprawa jest jednak jeszcze ciekawsza: światek artystyczny jest niemal do cna przeniknięty lewackimi konceptami i postawami. A równocześnie to właśnie tam panują jedne z najmniej stabilnych warunki zatrudnienia. Bo artyści i twórcy to nie tylko topowe gwiazdy kina, muzyki czy malarstwa z tantiemami, które naprawdę potrafią osłodzić im życie nie tylko na emeryturze.
To czasem ludzie, którzy w różnych instytucjach i placówkach kultury żyją od grantu do grantu. I zależą od widzimisię tych wszystkich lewackich wrażliwców, którzy bardzo lubią gadać o prawach człowieka, feminizmie, ale umowy o pracę dziwnym trafem dać nie chcą. O tym jednak rząd mówić głośno nie chce. Ciekawe dlaczego.