Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Marcin Wolski
29.08.2026 15:15

Ranczo czy Eurokołchoz?

Okazuje się, że z popularnością jest jak z lekarstwem zbyt wielka dawka może zabić.

„Najlepsze Wolności powietrze ma Naddniestrze” – śpiewają dziś zapewne psychoterapeuci Premiera Tysiąclecia w dumce o ministrze Romanowskim, którego jakiś Sienkiewicz junior widzi zapewne w chutorze pod Raszkowem u Horpiny Putinówny i Czeremisa od Łukaszenki.  

Gdyby pan Romanowski faktycznie poprosił o azyl w Naddniestrzu, byłby to największy prezent, jaki otrzymał Donaldinio od czasu nominacji na cesarza Europy. Oczywiście pod warunkiem że plotki (Donaldinio jest pewny na 99 proc.) by się potwierdziły, bo kto poza Silnymi Razem wierzy jeszcze w prawdomówność Słońca Peru. Jak na razie nasz podkanclerzy (kanclerz, jak wiadomo, jest gdzie indziej) w poszukiwaniu utraconej popularności postanowił głębiej zanurzyć się w środowisko celebryckie. W tym celu odwiedził plan serialu „Rancho”. Złośliwi twierdzą, że niewykluczona jest zmiana tytułu z „Rancza” na „Kołchoz”. Swoją drogą, jakby to było pięknie, gdyby w realu Cezary Żak mógł zostać prezydentem Polski, a Artur Barciś zmiennikiem na fotelu premiera. Zmiany mogłyby pójść dalej – co stoi na przeszkodzie, żeby wójt i Czerepach dokonali coming outu, Lucy okazała się nieślubną córką proboszcza i Michałowej, a z tyłu sklepu powstał ośrodek dla uchodźców. Inna sprawa, że dofinansowanie z kasy państwa dla neo-TVP mogłoby się okazać odwrotnie proporcjonalne do oglądalności. Okazuje się, że z popularnością jest jak z lekarstwem, zbyt wielka dawka może zabić. Już dzisiaj aktorzy „Rancza” dotąd lubiani „ponad podziałami” muszą się zmagać z olbrzymią falą hejtu, tym nieprzyjemniejszą, że zasłużoną. Może im coś powiedzieć na ten temat „nowalijka” na ławeczce w Wilkowyjach – Daniel Olbrychski – coraz bardziej przypominający Azję Tuhajbejowicza, który własnoręcznie nabił się na pal. Za to można by wyobrazić sobie kolejną serię (już po następnej zmianie w TVP), w której „Ranczo” zmagać się będzie ze skutkami powodzi. Spłukała by ona władzę, ujawniła VIP room w miejscowym szpitalu, zoofilię w urzędzie gminy oraz kradzież środków przeznaczonych na pomoc powodzianom (przy okazji wyszłoby na jaw, że zamiast wozu strażackiego zakupiono kabriolet dla wójta). Fantastyka? Samo życie.

NAJNOWSZE