„Dzik zaatakował ciężarną w Warszawie. Kobieta poroniła” – poinformował dziennik „Super Ekspress”. Nie chcę nawet sobie wyobrażać dramatu tej rodziny. Przecież ta kobieta nie wybrała się na spacer do serca amazońskiej dżungli, ale poruszała się po stolicy ponoć 20. gospodarki świata. W normalnym kraju byłby proces i milionowe odszkodowania, które musiałoby zapłacić państwo za rządy histerycznych przygłupów. To dziecko się nie narodzi. Nie będzie żyło. Nie dorośnie. Wszystko dlatego, że ktoś uważa, że dziki w mieście powinny być normą i zjawiskiem oczekiwanym. Niestety nie mam wiary w państwo polskie. Nie jest ono w stanie wymierzyć sprawiedliwości. W ostateczności sąd znajdzie sobie winnego i nie będzie to ten, który ma zapewniać bezpieczeństwo w miastach, ale ten, którego obarczą środowiska opiniotwórcze. Zawsze bowiem znajdzie się profesor od wszystkiego, który będzie chciał za wszelką cenę budować mit szlachetnego dzika. Tymczasem fakty są takie, że zwierzęta te to kolejny problem władz Warszawy, z którym nie umieją sobie one poradzić.
W takich okolicznościach lewica chce nam zafundować eksperyment ekologiczny z niemal całkowitym wstrzymaniem odstrzału w całej Polsce. Wbrew temu, co twierdzą inicjatorzy nowego prawa, to faktycznie wprowadzenie tak restrykcyjnych przepisów sprawiłoby, że na większości terenu naszego kraju polowanie byłoby zakazane. Czy ktoś się zastanawia, co z rolnikami, bezpieczeństwem ludzi i w ruchu drogowym? Obstawiam, że nie. Tak jak nikt się nie zastanawiał co do tego, jakie będą konsekwencje hodowania dzików w Warszawie.
Niestety za głupotę nie płacą realni sprawcy, tylko niewinne ofiary. Trudno się z tym pogodzić, że nienarodzone dziecko zapłaciło najwyższą karę za brak wyobraźni decydentów. I chyba nigdy się z tym nie pogodzę.
TEMAT NUMERU: #Tusk chciałby zawiesić prezydenta. Czy to już kryptodyktatura?
— Gazeta Polska - w każdą środę (@GPtygodnik) September 9, 2026
Więcej w poniższym wideo oraz na https://t.co/FOE7JQ50sn #GazetaPolska pic.twitter.com/JEmisIiMI5