Jean Pierre, Isidore A. Quémerais, Jean-Marie Biler, Louis Gergaud i François Le Vézouët, choć mogli uciec z ogarniętego epidemią miasta Shreveport, zostali w nim (Gergaud i Vézouët specjalnie tam przyjechali), by pomagać umierającym ludziom i oddali życie Bogu. Ofiarowali swoje życie dla innych. Ale to nie koniec tej historii, bo niesamowite jest także to, że ich historię opowiedzieli nam, współczesnym, pasjonaci z owego stanu: lokalny historyk, proboszcz jednej z parafii i badacz z uniwersytetu stanowego. I to właśnie dzięki ich pracy, która zresztą przyczyniła się do głębszego nawrócenia każdego z nich, możemy nie tylko podziwiać ofiarę, lecz także cieszyć się nowymi kandydatami na ołtarze. To jest prawdziwy wzór kapłaństwa i chrześcijaństwa.
Piątka kapłanów na piątkę
W nawale informacji, często negatywnych, na temat rozmaitych aspektów kryzysu w Kościele łatwo giną te pozytywne. I dlatego – tym razem – krótko, bo krótko, ale chcę zwrócić uwagę właśnie na tę informację. Kilka dni temu pięciu pochodzących z Bretanii francuskich kapłanów, którzy oddali swoje życie w Luizjanie w czasie epidemii żółtej febry w 1873 roku, zostało ogłoszonych Sługami Bożymi, co oznacza początek procesu beatyfikacyjnego.