Ta władza lubi to okazywać. Nie bez przyczyny. Oczekują tego sympatycy Donalda Tuska. Im nie wystarczają zwykłe rozliczenia oponentów politycznych. Chcą się przyglądać cierpieniu. Dlatego władza działa, tak jak działa. Widać to przy okazji aresztowań. Zawsze musi się przy tym odbyć ponury spektakl dla gawiedzi. Teraz też nie wystarczy im, że Hennig-Kloska jest obroniona. Przecież nikt nigdy nie dopuściłby do tego, że władza zawisłaby na takiej minister. Rząd trwałby nawet mimo dymisji. W tym wszystkim chodziło o dalsze upokarzanie Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz i Szymona Hołowni. Fani koalicji i frontu jedności są zachwyceni igrzyskami. Politycy prześcigają się w złośliwościach i docinkach. Nie ma w tym, żadnego wyrazu troski o obywateli. Byleby zrobić na złość i upokorzyć – w tym wypadku – liderów Polski 2050. Bo czy naprawdę ktokolwiek z tego rządu jest dumny z działań Hennig-Kloski, Urszuli Zielińskiej, Mikołaja Dorożały czy Anity Sowińskiej? Nie sądzę. Będą więc kopać Pełczyńską-Nałęcz i skakać po gardle Szymona Hołowni, by odwrócić uwagę od meritum i słabych rządów w Ministerstwie Klimatu. Liderzy Polski 2050 muszą być przykładem dla tych, którzy zasugerowaliby, że można coś zrobić inaczej.
Jednocześnie w tym wszystkim nieważni są obywatele. Leśnicy, myśliwi, drzewiarze, rolnicy naprawdę liczyli, że coś się w tym rządzie zmieni i że zacznie on mieć bardziej ludzki i merytoryczny wyraz. Liczyli na kogoś, kto nie będzie im niszczyć życia. Nie dostali nic. Ich głos znów nie został usłyszany, bo ważniejsze są targi polityczne. Dla nich informacja: będzie tylko gorzej, bo Hennig-Kloska jest boska.
Zakażą książki „#Reset”? Służby przyśpieszają śledztwo‼️
— Gazeta Polska - w każdą środę (@GPtygodnik) May 7, 2026
Czytaj » https://t.co/pRvxDJ7qcU
Zamów » https://t.co/knTUm8U6ip pic.twitter.com/3Kh5pYOe5f