Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Piotr Lisiewicz,
16.09.2019 07:20

Nie mała Moskwa, lecz wielka Legnica

Dopiero w 2018 r. w Legnicy usunięto pomnik Wdzięczności dla Armii Radzieckiej. Jak żartowali mieszkańcy, nie było to konieczne, bo można go było przerobić na pomnik LGBT. Monument przedstawiał dwóch mężczyzn trzymających dziecko. Dotychczas byli to żołnierze polski i sowiecki. Po kosmetycznych przeróbkach mogliby robić za gejów, którzy adoptowali dziecko. Anegdota ta przypomniała mi się, gdy oglądałem wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego w Legnicy.

To pierwsza kampania po 1989 r., w której Kaczyński mówi niemal wszędzie o tym, co w jego filozofii politycznej zawsze było najważniejsze. O postkomunizmie, interesie narodowym, pozycji Polski w świecie. Mało jest sztucznych PR-owych zagrywek. Dlaczego? Po prostu to, o czym Kaczyński mówi od 30 lat, stało się tym, co chcą usłyszeć Polacy. 500+ stało się zaczątkiem zbliżenia między obozem niepodległościowym a zwykłymi Polakami, którzy dostrzegli z czasem, że „ci od 500+” myślą to samo co oni o uległości wobec sąsiadów czy LGBT. I da się o tym mówić także w Legnicy, naznaczonej obecnością sowieckich wojsk. Jak napisali na transparencie kibice Miedzi: nie ma już małej Moskwy, jest wielka Legnica.

 

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane