Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Marek Bober
29.07.2026 13:00

Na 100 dni przed wyborami do Kongresu

Do wyborów do Kongresu pozostały już tylko trzy miesiące. W praktyce tegorocznych „midterms” walka dotyczy jedynie 15–20 miejsc w Izbie Reprezentantów i 4–5 miejsc w Senacie. Ostatecznie może się okazać, że od jednego lub dwóch miejsc w obu izbach będzie zależała przyszłość Donalda Trumpa i amerykańskiej sceny politycznej.

Z najnowszego sondażu „Washington Post” wynika, że w ogólnokrajowym zestawieniu dotyczącym kontroli nad Kongresem sytuacja jest praktycznie wyrównana: 48 proc. poparcia dla demokratów i 45 proc. dla republikanów. Niektórzy analitycy twierdzą, że przewaga trzech punktów może nie wystarczyć demokratom do przejęcia kontroli nad Izbą Reprezentantów. Jednak ta rośnie do ośmiu punktów na korzyść demokratów, jeśli weźmie się pod uwagę wyłącznie wyborców „całkowicie pewnych, że zagłosują w listopadzie”. A zwycięstwo z taką przewagą przełożyłoby się na zdobycie przez demokratów około 30 dodatkowych mandatów. Do odzyskania kontroli nad izbą potrzebują zaledwie czterech. 

To kolejny już sondaż wskazujący na ogromną różnicę w poziomie entuzjazmu między demokratami a republikanami w kontekście listopadowego głosowania. Wyborcy o poglądach lewicowych są pełni zapału, podczas gdy konserwatyści wydają się „uśpieni”.

Pełno Mamdanich

Kongresmenka Suzan DelBene (demokratka ze stanu Waszyngton), przewodnicząca Demokratycznego Komitetu Kampanii Kongresowej, przewiduje, że demokraci przejmą Izbę Reprezentantów. – Zdecydowanie odzyskamy Izbę – zapewnia. Dwa lata temu demokratom nie udało się odzyskać kontroli nad izbą niższą po tym, jak w 2022 r. republikanie przejęli w niej władzę. DelBene wyraziła przekonanie, że jej partia osiągnie lepsze wyniki dzięki skuteczniejszej strategii komunikacji w okręgach republikańskich i tzw. okręgach wahających się (purple districts). 

Kongresmen Richard Hudson (republikanin z Karoliny Północnej), przewodniczący Narodowego Republikańskiego Komitetu Kongresowego, komentował z kolei, że liczy na wykorzystanie przez jego partię przewagi w zakresie gromadzenia funduszy oraz korzystnego dla nich podziału okręgów wyborczych. Dodał, że działania te nabiorą tempa, jeśli Trump osobiście zaangażuje się w kampanię kandydatów Partii Republikańskiej. 

Joe Gruters, przewodniczący Republikańskiego Komitetu Narodowego (RNC), stwierdził, że zyskująca politycznie radykalna lewica znajduje się w „spirali śmierci”, a w prawyborach Partii Demokratycznej w całym kraju startują i zwyciężają „mini-Mamdani”, nawiązując tym samym do postaci Zohrana Mamdaniego (demokraty i burmistrza Nowego Jorku). – Niech ich dalej wybierają, bo każdego dnia robią nam prezent – zaznaczył. 

Tzw. demokratyczni socjaliści odnieśli ostatnio szereg zwycięstw wyborczych. Kilku ich kandydatów pokonało urzędujących demokratów z Izby Reprezentantów w Nowym Jorku, ponadto w Waszyngtonie i Los Angeles są bliscy zdobycia fotela burmistrza. Trump i republikanie ostro ich krytykują, utożsamiając „demokratyczny socjalizm” z komunizmem i twierdząc, że stanowi on zagrożenie dla kraju. Demokratyczni ustawodawcy często podkreślają, że ich partia jest formacją otwartą na szerokie spektrum poglądów. Mimo to podziały między „postępową lewicą” a głównym nurtem demokratów koncentrują się głównie wokół kwestii poparcia partii dla Izraela po jego agresywnej ofensywie militarnej w Strefie Gazy.

Spiker Izby Reprezentantów Mike Johnson (republikanin z Luizjany) wielokrotnie przedstawiał wybory jako starcie między głównym nurtem amerykańskich wartości a lewicową ideologią. – Mówiliśmy, że wybory zapowiadają się jako pojedynek zdrowego rozsądku z szaleństwem, a teraz w wielu częściach kraju jest to dosłownie starcie zdrowego rozsądku z komunizmem – opisywał. 

Demokraci faworytami?

Według najnowszej prognozy Decision Desk HQ (DDHQ) na 100 dni przed wyborami demokraci są faworytami w wyścigu o Izbę Reprezentantów, ale w walce o Senat mają nieco mniejsze szanse. Prognoza przewiduje, że uzyskają przewagę 15 mandatów w izbie niższej (stosunek głosów 225 do 210), natomiast republikanie nieznacznie utrzymają władzę w Senacie przy podziale głosów 50 na 50, gdzie decydujący głos należeć będzie do wiceprezydenta J.D. Vance’a. 

Z danych z końca lipca dowiadujemy się, że prawdopodobieństwo zwycięstwa demokratów w izbie niższej wynosiło 60 proc., a szansa republikanów na utrzymanie kontroli nad Senatem jest taka sama. Oznacza to, że walka o Izbę Reprezentantów stała się bardziej wyrównana w porównaniu z początkiem miesiąca, kiedy to model wskazywał na możliwość uzyskania przez demokratów przewagi nawet 25 mandatów. Niedawne sondaże dotyczące ogólnego poparcia dla partii w wyborach do Kongresu (tzw. generic ballot) potwierdzają, że przewaga w tej kluczowej rywalizacji nieco stopniała.

Wyniki najnowszego sondażu Fox News wskazują natomiast, że wyborcy są niezadowoleni i oczekują gruntownych zmian, co dobrze rokuje dla demokratów. Poparcie dla działań prezydenta Trumpa utrzymuje się na poziomie zbliżonym do rekordowo niskiego, rośnie mobilizacja wyborcza demokratów, republikanie – podobnie jak demokraci i wyborcy niezależni – negatywnie oceniają stan gospodarki, a czterech na dziesięciu wyborców domaga się zmian „radykalnych” lub „rewolucyjnych”. Ponadto więcej osób postrzega Partię Republikańską jako powiązaną z elitami niż Partię Demokratyczną.

Finał w listopadzie

Republikanie w prywatnych rozmowach przyznają, że utrzymanie kontroli nad Izbą Reprezentantów będzie trudnym zadaniem, biorąc pod uwagę spadające poparcie dla Trumpa na tle rosnących cen paliw i konfliktu z Iranem. Trzeba jednak pamiętać, że to historia stanowi wyzwanie dla Trumpa. Partia urzędującego prezydenta zazwyczaj traci mandaty w wyborach w połowie kadencji, jeśli sprawuje władzę zarówno w Izbie Reprezentantów, jak i Senacie, często w stopniu skutkującym utratą kontroli nad co najmniej jedną z izb Kongresu. 

Ma to ogromne znaczenie dla republikanów, ponieważ demokraci desperacko walczą o odzyskanie władzy, co zahamowałoby realizację programu MAGA prezydenta Trumpa w ostatnich dwóch latach jego kadencji. Niemalże natychmiast rozpoczną procedurę impeachmentu prezydenta, która – choć się nie powiedzie – narobi sporo zamieszania. Joe Gruters ostrzegł wprost, że jeśli demokraci odniosą zwycięstwo, polityczna dynamika Trumpa wygaśnie. 

– Kluczowe pytanie brzmi, czy konflikt z Iranem – a konkretnie obawy ludzi przed jego eskalacją – wywoła reakcję widoczną w sondażach ogólnego poparcia dla partii, sygnalizującą, że przewaga demokratów znów rośnie – pytał Geoffrey Skelley, główny analityk wyborczy DDHQ. – Wyzwaniem dla republikanów jest ponowne zaostrzenie konfliktu z Iranem – dodał. Republikańscy politycy wyrażają również zaniepokojenie faktem, że Trump – który określał obawy o wysokie koszty życia mianem „ściemy” demokratów – rozmija się z oczekiwaniami partyjnego elektoratu w kwestiach gospodarczych. Pozytywną wiadomością dla republikanów jest to, że demokraci również borykają się z problemami. Osłabieni porażkami w wyborach z 2024 r. i poszukujący nowego lidera przed wyścigiem prezydenckim w 2028 r., są podzieleni w kwestii dobrania najlepszej strategii dla partii. Marsz po stanowiska „postępowych socjalistów” wcale im nie pomaga.

 

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE