„Zawsze był solidny, bardzo grzeczny, bardzo dojrzały jak na swój wiek” – mówił w mediach o skoczku narciarskim ks. Przemysław Gawlas, diecezjalny duszpasterz Liturgicznej Służby Ołtarza diecezji bielsko-żywieckiej. Nasz medalista, zaraz po zdobyciu trzeciego medalu, wziął udział we mszy świętej dziękczynnej. Piękne świadectwo. Tak trzeba żyć.
Rotmistrz Witold Pilecki, dając przykład wiary i pisząc o niej jako o źródle swoich wyborów i postawy, w „Raporcie” sporządzonym w KL Auschwitz zachęcał do odwagi w dawaniu świadectwa. Pisał wówczas: „Widziałem takich (szczególnie mężczyzn), którzy niby są wierzący, a wstydzą się wyraźnie przeżegnać i robią coś w rodzaju namiastki znaku krzyża. Jest to doskonały przykład psychozy wstydu i lęku – żeby jakiś bałwan z tłumu – kolega – nie »podeśmiał«. […] Wcale nie znaczy to, że chciałbym siebie ponad innych wynieść – Przeciwnie! Chciałbym wstrząsnąć każdym, żeby z tego dorośniętego tylko do pewnego znormalizowanego poziomu – tłumu, wystrzeliły, jeśli nie można wszędzie – to przynajmniej tu i ówdzie – pędy myśli, czynu”.
O sile, jaką dawała mu wiara, świadczą też słowa przez niego wyryte na ścianie więziennej celi, a będące cytatem z książki Tomasza à Kempis, którą sam czytał i przed swoją śmiercią polecił żonie, by czytała dzieciom: „Starałem się żyć tak, abym w godzinie śmierci mógł się raczej cieszyć, niż lękać”.
Mężnego wyznawania wiary życzę w każdych okolicznościach, wszędzie. Kacper Tomasik pokazał nam wszystkim, że będąc w centrum zainteresowania świata, można dać świadectwo miłości do Jezusa.