W moim mieście w latach 90. dziennikarze otrzymywali informacje od dwóch rzeczników – policji i UOP, Józefa Śmiglaka i Marka Sobczaka. Obaj byli byłymi esbekami. To, co stało się w ostatnich dniach, czyli fakt, że Szymon Jadczak wysłał pomyłkowo jawną kopię pytań do Tomasza Sakiewicza policji, a Robert Zieliński z TVN i inni ogłosili zmyślonego newsa o zatrzymaniu marszałka województwa lubelskiego Jarosława Stawiarskiego, to wielkie odsłonięcie tego, jak funkcjonuje w Polsce medialna mafia. Ta, która chce pomóc władzy zamknąć największą stację informacyjną. Kto nie chciał tego widzieć po Smoleńsku, gdy ja zrywałem znajomość z tymi „kolegami po fachu”, którzy tuszowali zbrodnię, teraz dostał pokazane jak na dłoni. Tak nie może funkcjonować niepodległe państwo, a już na pewno nie państwo położone pomiędzy Rosją a Niemcami. Ten moment przełomu wywołał w niedzielę gigantyczną mobilizację widzów Republiki. Wygramy, wykopiemy konfidentów z polskiego dziennikarstwa!