W stolicy nie zabrakło determinacji zbierających podpisy, jednak nawet ta nie wystarczyła. Nie było medialnego zrywu, podobnego do tego, który towarzyszył zbiórce w Krakowie, zabrakło ponadpartyjnego zaangażowania (partyjnego zresztą też), nie wyłonił się wreszczcie jakikolwiek konkurent dla Rafała Trzaskowskiego. W 2013 r., gdy inicjatywę wspierali Jan Śpiewak i Piotr Guział, a także lokalne PiS, zabrakło bardzo niewiele – ale Hanna Gronkiewicz-Waltz miała też znacznie więcej na sumieniu, na czele z reprywatyzacją. Przegranym tej sytuacji jest również Donald Tusk, który nie potrzebuje politycznego wzmocnienia Trzaskowskiego. Marne to pocieszenie, ale zawsze.
Kraków tak, Warszawa nie
Kiedy cały Kraków czeka na drugą turę wyborów prezydenckich po skutecznym referendum odwoławczym, w Warszawie inicjatywa referendalna poniosła porażkę.