Po pierwsze, oficjalne i ostentacyjne używanie feminatywów przez trzynastogrudniowców nie czyni nikogo lepszym włodarzem państwa. To tylko ideologiczny sztafaż, za którym kryje się coraz większa nędza rządzenia. Stąd przechodzę do drugiego stwierdzenia: jaka władza, taka gospodarka. Tak, to już bez cudzysłowu. Przed nami rok 2027, kolejny rok katastrofy budżetowej, a wskaźniki ekonomiczne są coraz bardziej niepokojące. Koszt obsługi długu Skarbu Państwa w 2027 r. wyniesie 107 mld zł, o 17 mld zł więcej niż w roku bieżącym! Jak Państwo zatem widzą, mój pierwszy wniosek jest tyle banalny, co znamienny; drugi – ponury. Państwo Donalda Tuska działa w trybie awaryjnym, a elity władzy, pieniądza, opinii zgromadzone wokół pana premiera przestają już nawet nadrabiać miną. Barbara Nowacka jeszcze śmieszkuje, ale ona nigdy nie była najostrzejszą kredką w tym szkolnym piórniku. Eksperyment z powrotem do władzy tej ekipy już można uznać za nieudany. I zbyt drogi dla Polski.