Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Tadeusz Płużański
08.09.2026 23:14

Holocaust Polaków

Już od 2 września 1939 roku na Mierzei Wiślanej Niemcy uruchomili jeden z najcięższych obozów II wojny światowej – KL Stutthof – w celu „ostatecznego rozwiązania kwestii polskiej” – holocaustu Polaków.

Droga do Stutthofu mojego Ojca, Tadeusza Płużańskiego, wiodła przez wojnę obronną (jako ochotnik 77. Pułku Piechoty, ciężko ranny w bitwie o Janów Lubelski 29 września 1939 roku), konspirację w Polskiej Ludowej Akcji Niepodległościowej i Tajnej Armii Polskiej (przełożonym był Witold Pilecki). W KL Stutthof Tato został numerem 10 525. We wspomnieniach „Z otchłani” pisał, że z nazwy koncentracyjny Stutthof faktycznie był obozem śmierci. Przeżył m.in. karną kompanię – 16 więźniów ciągnęło wielki folwarczny wóz wyładowany drewnem; kto upadł, tego dobijano. Przeżył też wielogodzinny apel, kiedy cały obóz stał na mrozie po ucieczce dwóch więźniów. Za kradzież grochu – z głodu – oprawcy chcieli Go utopić w korycie. Od śmierci uratował Ojca ksiądz Sylwester Niewiadomy, przeor oo. bernardynów w Warszawie. Najpierw Jemu pomogli, potem On pomagał innym. Emilia Bugajska, żołnierz Armii Krajowej, przywieziona do Stutthofu po kapitulacji Powstania Warszawskiego: „Tadeusz, pracując w esesmańskiej kuchni, dostarczał nam dodatkowe porcje żywności”. Ojciec nigdy nie zgodził się z tezą Tadeusza Borowskiego o powszechnym upodleniu w ekstremalnych warunkach. Po czterech latach 10 525 spotkał na Lagerstrasse (ulicy obozowej) komendanta Stutthofu. Ten spojrzał na numer więźnia i zdumiony spytał: „Und du lebst noch?” („Ty jeszcze żyjesz?”). W kwietniu 1945 roku zdążył tylko uścisnąć prawicę Józefowi Płużańskiemu (major kawalerzysta WP, uczestnik I i II wojny światowej, wojny polsko-bolszewickiej, kawaler Virtuti Militari), kiedy ów kuzyn czekał w kolejce do gazu. Tylko czy takie sceny mogliśmy oglądać w niemieckim serialu „Nasze matki, nasi ojcowie”? Polskie dzieci, matki, ojcowie ginęli w niemieckich obozach. Z ogólnej liczby około 120 tys. więźniów Stutthofu nie przeżyła połowa. Wśród ofiar byli katoliccy księża, bo brunatni socjaliści, podobnie jak czerwoni, chcieli zabić człowieka, a także Boga.

NAJNOWSZE